Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Piszą do nas Wysłuchana modlitwa Zadzwonili po trzech dniach
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Zadzwonili po trzech dniach

Wysłuchana modlitwa
 
----- Original Message -----
From: Sylwia
To: < Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. >
Sent: Wednesday, June 29, 2011 9:11 PM
Subject: praca za pośrednictwem Josemarii Escrivy - świadectwo

> Od półtora roku byłam bezrobotną. Po raz pierwszy nowennę odmówiłam w listopadzie, rok, odkąd byłam bez pracy. Już po trzech dniach zadzwonił telefon z firmy, gdzie wcześniej starałam się o miejsce, pracując jako wolontariuszka. Ale nawet nie odebrałam, nie chciałam tam wracać. Postępowała u mnie nerwica lękowa. Praktycznie nie wysyłałam nigdzie cv, nie starałam się znaleźć dla siebie jakiejkolwiek pracy. Za to odezwali się znajomi z propozycjami, ot tak, po prostu zadzwonili, a to prośba o korepetycje, a to zastępstwo na miesiąc w sklepie - odmawiałam, nie czułam się dobrze... Chciałam czegoś więcej.
> Po pół roku po raz drugi odmówiłam nowennę. Tym razem cv rozsyłałam często. Po trzech dniach odezwano się z firmy, gdzie wcześniej złożyłam podanie - praca dorywcza, ale w moim zawodzie. Rekrutacja nadal trwa, jeszcze nie wiem jak się zakończy, ale jestem dobrej myśli. Jakiś czas później znów telefon od znajomej, z którą nie miałam dawno kontaktu z propozycją zastępstwa, ale nie byłam zainteresowana, bo wiedziałam, że prawdopodobnie wyjadę na kilka miesięcy do pracy w inne miejsce. I tak się
> stanie, właśnie pakuję walizkę i zaczynam od lipca.
> Nie jest to coś, co chcę robić stale w życiu, nie jest to praca zgodna z moim wykształceniem, ale postanowiłam spróbować, niech będzie to początek zmian ku lepszemu.
>
> Sylwia, Polska