Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Piszą do nas Wysłuchana modlitwa W ciągu 15 min 2 telefony w sprawie pracy
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon W ciągu 15 min 2 telefony w sprawie pracy

Wysłuchana modlitwa
 
----- Original Message -----
From: Małgorzata
To: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Monday, April 11, 2011 10:55 AM
Subject: Świadectwo cudu za wstawiennictwem św. Josemarii Escrivy

Do:
Prałatura Opus Dei,
Ul. Górnośląska 43,
00-432 Warszawa
 
 
Witam,
 
    Opiszę Wam całą historię związaną z szukaniem pracy przez mojego męża.
Mąż ma aktualnie pracę lecz taką ,która go frustruje, nie sprawia satysfakcji, rozwija w małym stopniu i jest mało płatna. Dlatego też zaczął szukać innej - lepszej. Zawsze marzył, żeby pracować na Śląsku.
Z racji tego, że obecnie mieszkamy daleko od rodziny właśnie rodzina naciskała, żeby szukał pracy bliżej (częstsze kontakty). Lecz owszem szukał bliżej ,ale niestety bardzo mało płacą w tamtych terenach i dlatego nie chciał podejmować pracy, którą mu oferowali bo nie było by nas stać nawet na życie od "1 do 1".
Jednocześnie nie zaprzestał skałdania podań o pracę. Codziennie było to ok 2-3 przez kilka miesięcy. Pamiętam dni, kiedy przychodził i mówił "Kochanie dziś mi się nie udało złożyć podania - nie było ofert". Dla mnie - jego żony było to również dołujące tymbardziej , że widziałam, że w obecnej pracy nie spełnia się tak jak sobie to wymarzył już na studiach.
Jak tylko zaczął się Wielki Post poszliśmy do spowiedźi i Komuni św. Następnie zaczeliśmy odmawiać nowennne 30 dniową do św. Józefa w intencjach znalezienia lepszej pracy i innych. Tak było do 17 dnia nowenny, w którym to dniu mój mąż usnął i zapomniał zmówć - jednym słowem przerwał nowennę. Modliłam się dalej, a mąż niestety stwierdził dnia następnego , że nie będzie kontynuował, ale zacznie od początku. Tak jakoś nie chciałam go do tego zmuszać, ale widziałam jego zniechęcenie i dlatego w internecie poszukałam nowenny do, któregoś ze świętych w sprawie pracy.
Tak się"natknęłam" na św. Josemaria.  Już w ten sam dzień zaczęliśmy odmawiać nowennę - mąż wieczorem ,a ja w południe(nawet mu nie wspomniałam , że odmawiam bo to miała być takiego rodzaju niespodzianka, że chcę go wspomagać dodatkową modlitwą;-)  ).   
W następny dzień mąż zadzwonił do mnie i powiedział , że w ciągu 15 min miał 2 telefony w sprawie pracy!!! Jak się cieszyliśmy.. - i to oba ze Śląska;-)
Z pierwszym pracodawcą umówił się na 1 kwietnia na rozmowę, a do 2 pracodawcy zadzwonił kilka dni później i zapytał o warunki pracy i wynagrodzenia - niestety nie mieli do zaproponowania zbyt dużo ale mąż powiedział , że jeszcze się zastanowi. Nadal odmawiamy nowennę , nawet zaczynamy 2 kwietnia po raz drugi. 1 pracodawca zadzwonił , że  przekłada rozmowę na 8 kwietnia. W tym czasie od 1 do 8 kwietnia mąż ma jeszcze 2 telefony o pracę - w tym jeden ze Śląska i jeden ze środkowej Polski. Lecz dał sobie czas w tym ,żeby umawiać się na rozmowy kwalifikacyjne, ponieważ pracodawca 1 , z którym był umówiony na 8 kwietnia oferował najlepsze stanowisko, zarobki i rozwój w firmie. Mieliśmy nadzieję ale niestety też były obawy.
Dnia 8 kwietnia mąż odbył rozmowę z pracodawcą 1 na Śląsku - wrócił bardzo zadowolony , wciągu 2 tyg miał dostać odp. ponieważ byli inni kandydaci do przesłuchania. Po raz drugi nowenne odmawialiśmy od 2 do 10 kwietnia. 11 kwietnia czyli dziś zaczęłam rano odmawiać po raz trzeci, mąż dzwoniąc z pracy mówił, że też zacznie jak wróci z pracy. 20 minut później zadzwonił do mnie mówiąc , że DOSTAŁ PRACĘ (u 1 pracodawce), tę - mamy nadzieję - wymarzoną.
Jesteśmy pod wrażeniem działania Św. Josemarii i tym jak modlitwa działa. Coś wspaniałego. Nadal modlimy się nowenną i zachęcamy innych. Dodam również , że na pewno pomógł nam św. Józef , do którego odprawialiśmy nowennę oraz nasi święci opiekunowie, do których się modliliśmy.
 
Pozdrawiam,
Małgorzata.