Od 2 tygodni pracujemy
| Wysłuchana modlitwa |
Pracę straciłam w czerwcu minionego roku. Pan Bóg bardzo wyraźnie pokazywał, że taka była Jego wola. Czułam już wcześniej, że to nie moje miejsce (w intencji mojego taty – alkoholika pragnęłam przystąpić do rocznej krucjaty trzeźwości, a pracowałam w przedsiębiorstwie produkującym alkohol), ale nie miałam odwagi odejść i Wszechmocny sam to „załatwił”.
Nowenną o pracę św. Josemarii Escrivy modliłam się przez kilka miesięcy – od jesieni. Do końca roku byłam jeszcze na zwolnieniu lekarskim (po styczniowej operacji kolana, które wymagało żmudnej i konsekwentnej rehabilitacji), więc status bezrobotnej miałam dopiero od stycznia. Właśnie wtedy też zaczęto mnie zapraszać na rozmowy rekrutacyjne.
We wtorek 23 lutego br. odezwała się pani z firmy pośrednictwa pracy, z którą miałam już kontakt w listopadzie przy okazji rekrutacji, która nie została sfinalizowana. Zapytała czy może zaproponować moją kandydaturę jednej z firm, a gdy spytałam o szczegóły, powiedziała, że właściwie klient chce zatrudnić 2 osoby – jedną ze znajomością angielskiego, drugą – niemieckiego. Wówczas mnie olśniło, że koleżanka ze wspólnoty (jesteśmy w Katolickim Stowarzyszeniu w Służbie Nowej Ewangelizacji, Wspólnota św. Barnaby w Poznaniu) zna niemiecki i też szuka pracy. Zarekomendowałam ją, kolejnego dnia spotkała się z panią z pośrednictwa, a w piątek 26 lutego obie jechałyśmy na rozmowy. Oprócz nas było kilka kandydatek na każde stanowisko. 3 godziny po spotkaniu zadzwonił mój telefon. Była to rekrutująca pani Dyrektor, która powiedziała, że w poniedziałek o 8.00 mam być w pracy! 15 minut później taki sam telefon odebrała Kasia...
Od 2 tygodni pracujemy i dziękujemy Bogu, że możemy być tam razem, wspierać się, wspomagać i umacniać. I choć współpracownicy nas straszą, bo rotacja jest duża, ufność pokładamy w Panu. Jemu chwała!
Pozdrawiam,
Dorota z Poznania
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







