Wysłuchana modlitwa
----- Original Message ----- From: Karolina K. To:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Thursday, January 05, 2012 4:49 PM Subject: łaski za wstawiennictwem św. Josemarii Escrivy Ja oraz moja współlokatorka modliłyśmy się o pracę dla nas odmawiając nowennę do św. Josemarii Escrivy. Obie otrzymałyśmy pracę w ostatnim momencie. Inaczej musiałybyśmy się wyprowadzić z wynajmowanego mieszkania, gdyż nie byłoby nas stać na opłaty. Zachęcona tym wydarzeniem, modliłam się o pracę dla kolegi. Prosiłam, by znalazł ją do końca grudnia. I tak się stało. Dodam, że kolega szukał pracy bezskutecznie przez pół roku. I co najważniejsze, nowenna ta pomogła nam spojrzeć na pracę, jako na dar. Pozdrawiam Karolina K.
|
| Wysłuchana modlitwa |
Właśnie dziś przyjęto mnie do nowej pracy. Umowa z poprzedniej kończy się 31 grudnia 2011r. Nową zacznę od stycznia. Dziękuję księdzu Josemarii i biskupowi don Alvaro za wstawiennictwo w tej sprawie oraz dziękuję całemu Opus Dei. Cały czas dostrzegam jak Dzieło może być pomocne w życiu każdego z nas.
Justyna B.
Wysłuchana modlitwa w sprawie pracy
| Wysłuchana modlitwa |
Błyskawicznie otrzymał pracę
| Wysłuchana modlitwa |
Pragnę podzielić się radosną wieścią, szukam pracy bardzo długi czas, korzystając z Sakramentu Pokuty, ks. polecił mi Nowennę do Josemarii, odmawiam ją codziennie, wydrukowałem też tę Nowennę Koledze, który bardziej ode mnie potrzebuje pracy i szuka jej mega długo. Pragnę w imieniu kolegi Piotra podziękować Św. Josemarii. W dniu 29 listopada otrzymałem od Piotrka smsa: "Tutaj Piotrek z ALFY. Skuteczna jest jednak ta modlitwa do św. Josemarii bo jest praca, co prawda nie wymarzona ale dzięki Bogu jest. W piątek idę pierwszy dzień... Także wielkie dzięki Tobie za tę modlitwę i Panu Bogu, że wysłuchał..."
Piotrek modlił się kilka dni tą Nowenną z wielką ufnością i błyskawicznie otrzymał pracę. Ja dalej się modlę również z ufnością i szukam pracy.
Chwała Panu!
Dostałam pracę
| Wysłuchana modlitwa |
Wieczorem zadzwonił telefon z propozycją pracy
| Wysłuchana modlitwa |
Moja córka skończyła w pierwszych dniach lipca br. studia i z wielkim zapałem zaczęła szukać pracy.
Wysyłała dokumenty na wszystkie oferty, logowała się we wszystkich instytucjach.
Im więcej czasu mijało, tym widziałam w niej coraz większe rozżalenie, znichęcenie, bezsens.
Czasem bywało tak, że dostawała zaproszenie na rozmowę, więc pędziła 100 km. (szuka pracy w Poznaniu, oddalonym o 100 km od naszego miejsca zamieszkania) po czym dzwoniła, że nawet nie weszła na rozmowę.
Ktoś ją powiadomił, bo taki miał obowiązek, ale zatrudnienie dostawali inni.
Któregoś dnia koleżanka przysłała jej nowennę o pracę. Poprosiła mnie o wydrukowanie.
Tego dnia, kiedy wzięła ją do ręki - wieczorem, inna koleżanka zadzwoniła do niej, z informacją, że musi zrezygnować z pracy, bo dostała się na doktorat i w szkole, w której uczy chce na swoje miejsce polecić osobę, do której ma zaufanie. Córka zawsze bardzo chciała być nauczycielem. Od tygodnia córka pracuje.
Następnego dnia po otrzymaniu propozycji pracy przez córkę - sama odszukałam w internecie "Nowennę o pracę", bo choć pracuję, to mam powody by sie modlić także w intencji dobrego wykonywania swej pracy.
Ze łzami w oczach przeczytałam swiadectwa o błyskawicznym działaniu Księdza Escrivo.
Dlatego postanowiłam podzielić się naszą radością, bo niewatpliwie doświadczyliśmy jego działania.
Po ponad 6 miesiącach poszukiwań znalazłam pracę
| Wysłuchana modlitwa |
Chcę również złożyć swoje świadectwo znalezienia pracy za pośrednictwem św. Josemarii, ale i nie tylko ponieważ modliłam się w trakcie szukania pracy też do św. Rity – patronki ds. beznadziejnych i po ludzku niemożliwych. W tej intencji wspominałam też (lecz znacznie rzadziej) imiona św. Tadeusza i św. Józefa.
Do św. Josemarii w sumie przez te ponad pół roku odmawiałam nowennę 6 razy. Już po pierwszym razie coś zmieniło się- zaczęłam chodzić na rozmowy, miałam ich bardzo wiele, w tym również na stanowiska wartościowe dla mnie, jednak nie byłam wybierana na nie , ponieważ zawsze ktoś trafiał się z większym doświadczeniem niż moje (ja skończyłam studia rok temu). Miałam też propozycje , które mogłam przyjąć, ale na umowy śmieciowe lub na idiotycznych warunkach (nie będę rozpisywać się na ten temat) czy też za głodową pensję. W moim zawodzie generalnie jest ciężko pracę znaleźć.
W końcu odpowiedziałam na ogłoszenie, którego wymagania formalne spełniłam prawie w 100%- przynajmniej te konieczne. Wcześniej (3miesiące temu) byłam na rozmowie w tej samej firmie, ale wtedy nie wybrali mnie……
Rozmowa kwalifikacyjna, a bardziej sposób w jaki była prowadzona w sprawie tej pracy ABSOLUTNIE nie wskazywała na to, że będę wybrana. Dawano mi odczuć , że nie do końca chodzi im o osobę z takim doświadczeniem jak moje, mimo ze wymagania formalne spełniam. Poza tym sama widziałam ile CV mieli na biurku, ile osób było zaproszonych na ta rozmowę….
Z rozmowy wyszłam pogodzona z tym że nie wybiorą mnie i dalej wysyłałam CV…. Nie widziałam żadnych szans na tą pracę, po tym co usłyszałam i widziałam…. Łudzenie się, że przyjmą mnie było dla mnie wręcz absurdalne, bo nie dali mi nawet cienia nadziei….
Po tygodniu od rozmowy dostałam telefon że zostałam przyjęta…. W pierwszej chwili poczułam radość i miałam świadomość że to dzięki Bogu, bo sama o własnych siłach nie dostałabym tej pracy.
Teraz wiem, że przeczucia nie zawsze pokrywają się z tym co się stanie naprawdę. Zawsze intuicja moja sprawdzała mi się. Teraz stało się inaczej i cieszę się, bo z korzyścią dla mnie. Cieszę się ze dostałam tą pracę, ma ona same plusy, poza wynagrodzeniem….. Jednak doświadczenie jest cenne, zwłaszcza gdy dopiero wchodzi się na rynek pracy. Myślę że pieniądze pojawią się później gdy nabierze się jakiegoś doświadczenia.
Należy dążyć do celu i mówić o wszystkim Bogu, a On jakoś tym kieruje i myślami ludzi od których zależy nasz los. Nie do końca trzeba też przywiązywać wagę do naszych przeczuć i intuicji, one w tym przypadku odebrały mi całą nadzieję, ale Bóg sprawił, że zostałam wybrana.
Pozdrawiam
Anna (Polska).
Wysłuchana modlitwa
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
From: aldona
To: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Thursday, October 27, 2011 11:22 PM
Subject: Świadectwo znalezienia pracy
Szczęść Boże,
Również i ja chciałabym przedstawić moją przygodę z szukaniem pracy i opisać pomoc jaką otrzymałam od tego Wielkiego Świętego.
Rok temu otrzymałam wypowiedzenie z pracy. Odebrałam to jako cios, po którym wiem, że wielu ludzi się załamuje i popada w depresję. Niestety są mi także znane przypadki ludzi, którzy nie potrafiąc poradzić sobie z bezrobociem wpadli w alkoholizm a także odebrali sobie życie. Ja postanowiłam, całą moja sytuację życiową ofiarować Maryi.
Każdy mój dzień rozpoczynałam od przeglądania ofert pracy, wysyłania swoich CV gdziekolwiek się dało, a po południami szłam do Kościoła, aby przybliżyć Maryi i św. Józefowi moją wielką chęć podjęcia pracy. I chociaż przez rok nie znalazłam żadnej pracy, to jednak nie odczuwałam żadnego załamania, ani rozpaczy, a także finansowo dawałam sobie radę. Po kilku miesiącach zrodził mi się pomysł, aby poszukać w Internecie jakiejś modlitwy o pracę i trafiłam na nowennę do św. Josemarii. Po dokładnej lekturze wszystkich świadectw osób, które otrzymały pracę i ja postanowiłam rozpocząć nowennę.
Po odmówieniu 3 nowenn, otrzymałam pierwszy telefon i pierwszą pracę. Po kolejnym tygodniu, kolejny telefon i kolejna praca. I chociaż żadna z tych prac nie jest stała, to jednak będę kontynuować odmawianie nowenny połączonej z modlitwą różańcową i codzienną mszą świętą, ponieważ wiem, że człowiek bez modlitwy w tym szalonym świecie ginie, przeżywa tylko ten kto żyje w cieniu Pana Boga.
Aldona
Na trzeci dzień syn otrzymał propozycję pracy
| Wysłuchana modlitwa |
Błyskawiczny święty
| Wysłuchana modlitwa |
Witam wszystkich serdecznie!
Chciałabym podzielić się z Wami łaską jaką otrzymałam za pośrednictwem św. Josemarii. Mój zakład pracy ulegał powoli zamknięciu. Od jakiegoś czasu pracę tracili moi znajomi, współpracownicy, w końcu i przyszła kolej na mnie. Dostałam wypowiedzenie. Starałam się nie załamywać, chociaż w moim wieku, mam 48 lat, coraz trudniej znaleźć dobrą pracę. Dostałam wtedy od córki nowennę do św. Josemarii i zaczęłyśmy ją odmawiać. Po skończonej nowennie, po dziewięciu dniach zaczęłam dalej się modlić, mówiąc, do św Josemarii, że nie jestem zła, gdyż jest duże bezrobocie w miejscowości, w której mieszkam, więc rozumiem. Później zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Dostałam telefon od mojej byłej kierowniczki, że na drugi dzień mam wrócić do pracy, że anulują mi wypowiedzenie, bo potrzebują pracownika. Jakie to było zdziwienie! To była wielka łaska otrzymana od Pana za wstawiennictwem św Josemarii! Św. Josemaria to naprawdę ,,błyskawiczny '' święty!
Chwała Panu!
Małgosia







