Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Nasze Westerplatte Żonglerka
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Żonglerka

Idziemy,  12-II-2012.

 

Wyobraźmy sobie, że życie jest grą, podczas której żonglujemy pięcioma piłeczkami. Są to: praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość. Przez cały czas staramy się utrzymać je wszystkie w powietrzu. Pewnego dnia dochodzimy do wniosku, że praca to piłka z gumy. Nawet jeżeli się ją upuści, odbije się i wróci. Pozostałe cztery - rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość - zostały wykonane ze szkła. Gdy któraś z nich upadnie, nieodwracalnie porysuje się, pęknie lub, co gorsza, może się nawet rozbić.

 Historyjka o żonglerce życia funkcjonuje w odmiennych wersjach, przypisana różnym autorom. Pracę przedstawia się tam jako niezniszczalną piłeczkę, która zawsze wraca cała i z którą człowiek łatwo sobie radzi. Pozostałe sfery są bardziej delikatne i można coś w nich nieodwracalnie zepsuć.

Ze względu na złożoność spraw, w trzecim tysiącleciu życie stało się trudniejsze. Kiedyś wiele dziedzin przyjmowało się jako przeznaczenie - lub powołanie - i nikt nie usiłował go zmie niać: dziadek był piekarzem, syn piekarzem, wnuk od kolebki wiedział, że piekarzem zostanie... Dziś niewielu ma taki komfort. Piłeczek do utrzymania w powietrzu przybywa i większość z nich jest kruchych. Sporo trzeba się natrudzić, aby utrzymać ten kram w ruchu. Nie jest łatwo żonglować taką liczbą przedmiotów. Dlatego niepotrzebne piłeczki warto usuwać, a należą do nich te, które zostały wytworzone przez egoizm, zmysłowość, pychę...

 Piłeczka pod nazwą „zdrowie" jest dziś wystarczająco wyeksponowana. Troszczą się o to lekarze i koncerny farmaceutyczne, skutecznie przypominając, jak delikatną stanowi ono sprawę. Paradoksem jest, że współczesna kultura masowa, ceniąc wysoko zdrowie, równocześnie promuje ekscesy. Przecież szalona konsumpcja z pewnością nie wpływa pozytywnie na zdrowie! Piłeczka zwana rodziną w ubiegłych pokoleniach mogła się wydawać niezniszczalna. Dziś wielu ludzi nie radzi sobie z utrzymaniem jej w powietrzu. Niejednemu ląduje na ziemi i tłucze się bezpowrotnie. Dlatego warto tę piłeczkę szczególnie trzymać na oku. W codziennym rachunku sumienia w jakiś sposób temat rodziny powinien się pojawiać.

Każdy wie, że żonglerka nie jest łatwa. Na szczęście możemy liczyć na Boże miłosierdzie. Stłuczone kule da się posklejać. Z łaską Bożą sprostamy życiowym zmaganiom. Warto również pamiętać, dla kogo prowadzimy tę grę: to Bóg jest naszym widzem. My ze swej strony szczerze powinniśmy stosować jego rady: „Bądź wola Twoja!".