Złote ziarenka
Szedłem żebrząc od domu do domu drogą wiejską, kiedy złota karoca ukazała się w oddali jak w cudownym śnie. Zastanawiałem się, kim jest ten Król nad wszystkimi królami? Zaświtały mi wielkie nadzieje i zdawało mi się, że moje złe dni skończyły się. Stałem, oczekując, że otrzymam nieproszoną jałmużnę i bogactwo poruczone na wszystkie strony w kurzu. Karoca zatrzymała się przy mnie. Obdarzyłeś mnie spojrzeniem pełnym uśmiechem. Poczułem, że wreszcie nadeszło szczęście mojego życia. Wtedy Ty nagle wyciągnąłeś swą rękę i spytałeś: - „Cóż ty mi możesz dać?” Ach, jakiż to był królewski żart! Otworzyłeś swą dłoń przed żebrakiem, aby jego go poprosić! Byłem zmieszany i stałem niezdecydowany, a potem powoli wyjąłem z mej żebraczej torby najmniejsze ziarenko zboża i dałem ci je. Ale jakiż było moje zdumienie, kiedy pod koniec dnia, wysypując na podłogę zawartość torby, znalazłem malutkie ziarenko złota w nędznej kupce zboża! Gorzko zapłakałem i żałowałem, że nie miałem hojnego serca, by oddać Ci wszystko, co posiadałem.
Opowiadanie hinduskiego poety Rabindranath Tagore zawiera podstawowy chrześcijańskie przesłanie: dawać! Pod wieczór życia będzie za późno na hojność. Wtedy już tylko pozostaną łzy skruchy. Człowiekowi nie łatwo przychodzi dawać. Pieniądz jest jakby streszczeniem przywiązań materialnych. Zazwyczaj opanowuje dyskretnie, lecz wcale nie mniej skutecznie. Jeśli choć trochę się zapomnimy zaczyna wyznaczać kierunek życia, choć wcale tego nie zamierzaliśmy. Społeczeństwo w którym żyjemy uważa za rzecz normalną, że jedynym horyzontem życia jest więcej mieć i lepiej żyć. Faktycznie możemy poświęcić cały wysiłek, rok po roku, na pogoń za dobrami materialnymi, jedno za drugim: lepsza praca, samochód, dom, podróży... i kiedy przyjdzie koniec, zauważymy się, że zabrakło czasu na dawanie siebie w innych odcinkach, które teoretycznie akceptowało się jako ważniejsze: relacje z Bogiem, życie rodzinne, przyjaźń, kultura.
Czas szkoły i studiów szybko i bezpowrotnie mija. Czego nie zrobi się wtedy dla kolegów, trudno nadrobić. Czas przebywania w domu rodziców też w przeszłość ucieka. Czas, gdy mogą przyjść na świat dzieci, niejednemu małżeństwu minął zanim się zorientowali, że każdy dziecko to Boży dar. Czas tych wakacji też nam przeminął… Cóżeśmy zrobili dobrego dla innych? Ile ziarenek, w naszej „żebraczej torbie”, przemieniły się dzięki naszej hojności, w szczere złoto?
7-09-09
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







