Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Nasze Westerplatte Zasiew
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Zasiew

Idziemy, 28-VIII-11

Drugą dekadę XXI wieku zaznaczy rewolucja w rolnictwie. Informatyzacja wchodzi na dobre w tę dziedzinę. Wyczuwa się to w innowacjach maszyn rolniczych. Krótko mówiąc: mniej mechaniki, więcej elektroniki. Good bye staremu żeliwu - żegnajcie, skrzynie biegów, przekładnie mechaniczne, hydrauliko. Witajcie, lekkie elektryczne silniki naszpikowane elektroniką. Już dziś wiele kombajnów bardziej przypomina wieżę kontrolną lotniska niż maszynę rolniczą.

W krajach wiodących prym w produkcji rolnej pracuje się całkiem inaczej niż przez poprzednie stulecia. Na przykład zasiew: siewniki otwierają bruzdę o odpowiedniej głębokości, wrzucają nasienie pojedynczo, pod ciśnieniem, wbijając je w glebę, dolewają płynu chroniącego przez grzybicami, potem maszyna delikatnie zamyka bruzdę. Odległość pomiędzy zasadzonymi ziarnami jest dopasowana do uprawy, do ziemi i do warunków klimatycznych. Inaczej na zacienionej stronie wzgórza, a inaczej na słonecznej. Dzięki temu rośliny będą miały podobne parametry. Gdy przyjdzie czas zbiorów, maszyna będzie ścinała i zbierała na tej samej wysokości. Równocześnie dokładnie zmierzy produkcję. Dane te zostaną komputerowo zbadane, co pozwoli, by kolejne zbiory były jeszcze lepsze.

W produkcji żywności dokonują się cuda. Nie można tego postępu technicznego ani demonizować, ani kanonizować bez dokładnej analizy. Postęp stał się dziś tak rozległym zjawiskiem, że wszelka ogólna ocena łatwo popada w ideologię. Dla romantycznych jest to koniec tradycji. Dla dogmatycznych ekologów - zgwałcenie matki-natury. Dla homo sapiens jest to kolejne zwycięstwo, a dla chrześcijanina - okazja do wypełniania nakazu „nakarmienia głodnego".

Zapowiada się koniec pracy z ciężkim sprzętem. Rolnictwo pójdzie w stronę laboratoryjną i odejdzie od topornej harówki. Oczywiście, że wciąż będzie się borykało z pogodą i kataklizmami. Zmiany te nie są na rękę producentom obecnego sprzętu i dostawcom paliwa. Jednak kryzys i wysokie ceny żywności przesuwają inwestycje i pomysłowość na ten sektor. Ruszy to zasiedziałe układy potentatów tej branży. Małe firmy mają wielkie szanse na sukces.

Rolnictwo nadal pozostanie jednak związane z tajemnicą życia, którą pokazuje obumieranie i przynoszenie nowych plonów. Nadal ziarno będzie potrzebowało dobrej gleby, chociaż żadne z nich nie padnie na skalisty teren ani pośród ciernie, które je zagłuszą. Nadal będą aktualne słowa: „Niechaj ziemia wyda trawy dające nasiona według swego gatunku...".