Sukces
Idziemy, 9-X-2011
Dynamizm przemian społecznych sprawia, że nie da się z góry przewidzieć idealnej życiowej ścieżki. Wciąż pojawiają się nowe szanse. Trudno dziś powiedzieć, na czym ma polegać sukces. Czy jeszcze można mówić o trwałości życiowych osiągnięć? Dążenie do sukcesu przypomina ćwiczenia na strzelnicy z ruchomymi celami: trafisz jeden, a natychmiast w różnych punktach pojawia się pięć innych. Osiągnąwszy jakiś cel, czujemy przymus podjęcia następnych, zmuszamy się do jeszcze cięższej pracy, żeby więcej zarobić lub zdobyć większe wpływy.
W zmiennych warunkach można popaść w złudzenie, że sekret sukcesu tkwi w tym, by rzucić wszystko na jedną szalę - całość podporządkować jedynej słusznej sprawie i wytrwale iść wybraną drogą: kariery, wpływu na środowisko lub do innego mniej lub bardziej szlachetnego celu. Świadectwo tych, którzy tak zagrali, wskazuje, że osiągnięcie wybranego celu nie zaspokaja złożonych ze swej natury potrzeb człowieka. Z czasem pojawiają się wątpliwości, czy wybór był rzeczywiście trafny, czy warto było, parafrazując ewangeliczną przypowieść, sprzedać wszystko, aby kupić tę właśnie perłę, a nie inną.
Temat sukcesu jako takiego został dogłębnie zbadany nie tylko przez psychologię, ale i przez nauki o zarządzaniu. Z ich analiz wynika, że poczucie sukcesu jest czymś subiektywnym i zmiennym podczas życia. Nie wiąże się jednoznacznie z osiągnięciami, czyli wdrapaniem się na cokół i byciem podziwianym przez innych lub przerwaniem własną piersią taśmy na mecie po wyczerpującym biegu.
Według badań prowadzonych w środowisku ludzi biznesu, trwały sukces to osiągnięcia w czterech segmentach: 1. szczęście, czyli odczuwalne zadowolenie; 2. osiągnięcia, czyli zwycięstwa nad innymi; 3. ważność, przekonanie, że nasze działanie przyniosło korzyść ludziom, na których nam zależy; 4. spuścizna, czyli system wartości lub zasobów doświadczeń, który w przyszłości pomoże innym osiągnąć sukces. Rozwój w tych segmentach powinien być zrównoważony. Cechy te są jakby filarami sukcesu i tworzą całość mocno ze sobą powiązaną.
„Sukces nie jest imieniem Pana Boga" - można usłyszeć podczas niejednej homilii... Faktycznie, uczeń Jezusa jest gotów przyjąć krzyż, a ten może być porażką. Niemniej jednak przypowieść o talentach, nauczanie św. Pawła o zawodnikach, którzy szukają zwycięstwa, lub pochwała wytrwałości z Apokalipsy utwierdzają w przekonaniu, że w Ewangelii tkwi niezmiernie mobilizująca siła. Łaska Boża nie zabija ludzkich ambicji, lecz je uszlachetnia.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







