Stłuczona szyba
Zaśmiecony teren nie skłania do troski o czystość. Nieład i niechlujstwo zachęcają do kolejnych zaniedbań. Z zachowaniem ludzi dzieje się coś podobnego. Wykroczenie pociąga za sobą kolejne wykroczenie, przestępstwo kolejne przestępstwo - „abyssus abyssum invocat”, głębia przezywa głębię - czytamy w Piśmie Świętym. Fachowcy od bezpieczeństwa publicznego wypracowali pojęcie „syndromu stłuczonej szyby”. Jeżeli w odpowiedniej porze nie usunie się skutków jednego aktu wandalizmu, ośmiela to chuliganów do wypróbowania kolejnych „numerów”. Specjaliści od bezpieczeństwa publicznego powołują się na metodę sprawdzonej w Nowym Jorku: zwalczać przestępstwa poprzez ostre karanie najdrobniejszych wykroczeń. Metoda została określona jako zasada „zero tolerancji”. Na przykład ścisła kontrola biletów w metrze zaowocowała tym, że pozwoliła zatrzymać wiele ludzi noszących bez odpowiedniego pozwolenia ostrą broń. Wypracowana baza danych gapowiczów różnej maści okazała się niezmiernie pożyteczna do wyselekcjonowania z niej prawdziwych przestępców. Nie dlatego, że wszyscy jeżdżący bez biletów nimi byli. Ale liczący się mafioso, jeżeli już korzystał z transportu publicznego, to przecież nie będzie się martwił o jakiś opłacenie bileciku…
Gdy myślimy o naszych słabościach, wspominamy o Jezusie pełnym miłosierdzia wobec ludzkiej nędzy - naszej nędzy! Dobrze, że tak rozumujemy, Boża dobroć jest w samym centrum dobrej nowiny. Kościół przecież nie został założony w celu ścigania przestępstw, apostołowie nie stanowili rodzaju moralnej policji. Niemniej jednak wobec obłudników Jezus używa ostrego języka. A to dlatego, że błąd obłudnika potrzebuje właśnie takiego „nietolerancyjnego miłosierdzia”. Podobnie mocnych obrazów używa Jezus, gdy zachęca swych uczniów, by nie popadali w rodzaj obłudy, oszustwa wobec siebie samego, przyzwalając na okazję do grzechu. „Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją… I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją… Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je…”. Święci dobrze rozumieli zbawczą moc metody „zero tolerancji”. Posiadali oni rodzaj wstrętu do grzechu i nie owijali sprawy w bawełnę, gdy piętnowania okazje z nim związane. Miłość do Boga prowadziła ich do unikania wszelkiego kombinatorstwa w najgłębszych pokładach serca. Dzięki takiej postawie byli nietolerancyjni wobec własnych uchybień, a wyrozumiali wobec innych.
11-X-09
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







