Sól
Czy sól może stracić smak? Przecież jeżeli przestanie być słona, nie jest już solą. Na zrozumienie nauki Jezusa o soli bez smaku jest wiele sposobów. Może chodzi o sól ziołową, która pod wpływem wilgoci i słońca wietrzeje? Jeśli byłoby to coś, co by zwietrzało, to pomimo nazwy nie byłoby solą i zostałoby wyrzucone. Inne rozwiązanie to to, że chodzi o zastosowanie soli w piekarstwie. Bloczkami soli wykładano spód pieców chlebowych. Z czasem, pod wpływem temperatury, sól ta zmieniała swój skład chemiczny i stawała się bezużyteczna. Bardziej prawdopodobne wytłumaczenie brzmi, że w owych czasach dla większości mieszkańców Palestyny dostępna była tylko sól zanieczyszczona, zmieszana z piaskiem. Umieszczało się ją w płóciennych woreczkach, potem te woreczki gotowały się razem z potrawą, lub przygotowywało się wodę słoną, by zmieszać z jedzeniem. Po jakimś czasie sól była całkiem wypłukana. Bezużyteczną zawartość woreczka się wyrzucało.
Solą świata są święci. Działają poprzez wyrazisty smak. Niestety, bywa, że obraz świętych staje się ich karykaturą. Przestawia się ich jako postacie lukrowane, ze słabą osobowością - wypłukane z treści. Często to wypaczenie wynika z dystansu czasowego od życia tych świętych. W przypadku świadków bliskich można celowo przeinaczyć ich przesłanie, przemilczając wybrane aspekty ich życia lub przypisując im nieprawdziwy obraz.
Beatyfikowany Jan Paweł II w życiu, ale i w nauczaniu, był niezmiernie wyrazisty. Opowiada się, że podczas przygotowań jednej z pielgrzymek do USA ktoś z współpracowników zasugerował mu, by nie poruszał drażliwego tematu obrony życia. Ojciec Święty zareagował stanowczo. Uderzył pięścią w stół i powtórzył słowa Jezusa: „Nauka, którą głoszę, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał (J 14,24) I dodał, że papież nie ma prawa do cenzurowania nauki Kościoła.
Wyniesiony na ołtarzy Jan Paweł II bez mocnej wiary, bez pełnej doktryny jest wypłukanym świętem. Taki Karol Wojtyła nie istniał. On zawsze starał się wiernie oddawać smak Chrystusa. Starał się być na sto procent kapłanem, biskupem, papieżem. Nie spłycajmy jego nauczania sprowadzając go do świetnego aktora lub brata-łapy. „Nie lękajmy się” jego radykalności w służbie Kościołowi.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







