Słupki
Różnorodność sama w sobie jest wartością. Przyroda charakteryzuje się pluralizmem rozwiązań przy zachowaniu zadziwiającej harmonii. W świecie nie panuje chaos. Ta harmonia pozwala mówić o racjonalności świata, o prawidłowości w rozwoju, o normalności jako o odniesienie do jakiejś ukrytej normy. Tego naturalnego porządku stale doświadczamy. Gdy na przykład po intensywnym treningu boli nas wszystko, nie panikujemy, „to normalna rzecz” - mówimy. Gdy ten sam ból pojawi się bez znanej przyczyny, biegniemy do lekarza. On sprawdza czy wszystko jest w normie. Gdy jakieś wskaźnik okaże się niepokojący, podejmie leczenie.
Analogicznie można mówić o prawidłowym zachowaniu człowieka. Czyny, które odchylają się od normy, powinny być prostowane zewnętrznym działaniem. Dlatego przez wieki prawo ustanowione odnosiło się do natury człowieka. Równocześnie pełniło funkcje wychowawczą wskazując, jakich zachowań oczekuje się od jednostki. Dla zwykłego człowieka dobre jest wszystko to, co dozwolone przez prawo. Dochodzi jeszcze moc prawa. Trudno sobie wyobrażać dobrowolne płacenie podatków, gdyby nie było urzędu ścigania. Jeszcze trudniej o przestrzegania limitów szybkości przez kierowców bez policji i systemów radarowych.
Ostatnio powoływanie się na prawo naturalne przedstawia się jako gwałcenie swobody człowieka. Nie można nic nikomu prawem narzucać! Częściowo takie myślenie może wynikać z nadużyć władzy. Doszliśmy jednak do tego, że w imię tolerancji wprowadza się „dyktaturę słupków”. Badania opinii publicznej jednostronnie decydują, co jest prawe, co powinny sankcjonować „paragrafy”. Mechanizmy demokracji prowadzą ustawodawców do służalczego wpatrywania się w te słupki. Sprawność polityczna często sprowadza się do umiejętności dostosowywanie głoszonej opinii do oczekiwań społeczeństwa: jakie opinię muszę głosić, aby moja popularność wzrosła?
Skoro rzeczy tak się mają, powierzony przez Jezusa zadanie ewangelizacyjne trzeba przełożyć na „idźcie na cały świat i zmieniajcie słupki”. Obrona życia, rodziny, moralności publicznej, szacunku dla religii wymaga odważnego wpływania na opinię publiczną. A to nie jest w gestii „specjalistów od pisania ustaw”, lecz w rękach każdego obywatela. W społeczeństwie pluralistycznym konieczny jest, by chrześcijanie „się ujawnili”. Normalną rzeczą jest, by sól zaznaczała swą obecność, nadając smak otoczeniu. W ten sposób zatrzymamy szerzący się chaos zboczeń.
23-08-09
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







