Ransomware
Wirtualny świat zaludnił się „realnymi potworkami”. Laicy nazywają je, bez odróżniania, wirusami. Są to krótkie programy, które utrudniają pracę użytkownika. Warunkiem koniecznym, by program był wirusem, jest jego zdolność samopowielania się. Obecnie większość takich programów to hybrydy wirusa z robakiem. Dość pokaźny rozmiary, kilkadziesiąt lub więcej kilobajtów, bez problemu można ukryć w wielomegabajtowych bibliotekach czy programach. Działanie wirusów jest zróżnicowane: od kasowania i niszczenia danych przez rozsyłanie spamu i ataki na serwery do kradzieży danych.
Istnieją inne programy, również często uważane za wirusy. Działają szkodliwie dla użytkownika, ale nie doczepiają się do innych plików. Są to „robaki”: nie atakują obiektów, jedynie się powielają. „Konie trojańskie” z kolei wykonują normalną pracę jak inne programy ,do których się upodabniają (np. do gier komputerowych), ale dodatkowo robią szkodę. „Bomby logiczne”, różnią się od „konia trojańskiego” tym, że ukryte szkodliwe operacje są wykonane po jakimś czasie. „Króliki” lub „bakterie”, replikują się wykładniczo, zamulając procesor. „Fałszywki” to fikcyjne alarmy przed wirusami. Zazwyczaj proszą o przesłanie zawiadomienia do możliwie dużej liczby osób, co jeszcze bardziej go rozpowszechnia i doprowadza do wściekłości osoby, które otrzymują zawiadomienie po raz n-ty.
Niedawno pojawiły się „ransomware”. Jest to rodzaj oprogramowania używanego w przestępczości internetowej. Jego działanie polega na wniknięciu do atakowanego komputera i zaszyfrowaniu danych należących do użytkownika. Potem program umieszcza w komputerze notatkę. Przestępca pisze w niej, co właściciel cennych plików musi zrobić, aby je odszyfrować. Zwykle internetowy bandyta domaga się przelania pieniędzy na konto w banku elektronicznym i obiecuje, że w zamian wyśle „klucz” oraz instrukcję, jak odszyfrować zablokowane dane.
„Potworki” ze świata wirtualnego są jeszcze jednym dowodem na „dwuznaczne oblicze techniki” jak pisze Benedykt XVI w swej ostatniej encyklice. „Wolność ludzka pozostaje sobą tylko wtedy, gdy na fascynację techniką odpowiada decyzjami będącymi wynikiem odpowiedzialności moralnej. Stąd pilna potrzeba formacji do etycznej odpowiedzialności w posługiwaniu się techniką”. By dostać się do Królestwa Niebieskiego, nie wystarczy sprawnie machać myszką. Trzeba jeszcze mieć „dobrze zaprogramowane serce”.
28-07-09
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







