Radio Ja
Rozwój technologiczny obniżył koszty odbiorników, nadajników i sprzętu do obróbki dźwięku. Dzięki temu radiowe stacje wyrastają jak grzyby po deszczu. Pasmo emisyjny gęsto się zapchało zróżnicowaną gamą ofert. Od dopracowanych programów do beznadziejnych prowizorek, dla niszowych odbiorców, dla starczych osób lub dla fanów konkretnej muzyki - dla każdego ucha coś miłego. Wędrując po częstotliwościach, można trafić na identyczne audycje, jak i na wielkie kontrasty: modlitewna stacja tuż przy nieprzyzwoitym pełnym ekshibicjonizmu programie o tematyce seksualnej.
Człowiek XXI wieku - wbrew szerokiej ofercie - często przełącza na jeszcze inny kanał. Jest to program autorski, gdzie reżyser i producent to ta sama osoba. Program monologu ze samym sobą - „Radio Ja”. U rekordzistów emisja trwa przez dwadzieścia pięć godzin na dobę, choć doba ma ich dwadzieścia cztery. Program ten ma bardzo elitarnego słuchacza, no chyba, że się zapłaci psychologowi, terapeucie, lub wykonawca spotka jakąś dobrą duszę, która jest w stanie cierpliwie wysłuchać jego wynurzeń. Oferta programowa jest obfita, co wcale nie oznacza, że jest ona bogata. Są programy typu „Moje sukcesy i zasługi” działająca na samodowartościowanie. „Moja kariera” ukazuje ukryte walory własnej ścieżki zawodowej. „Moje pieniądze” dotykają drażliwy tematy finansowe i inne doświadczanych niesprawiedliwości. „Bezinteresowne poświęcenie” przypomina o zasługach dla świata. Można też znaleźć programy historyczne typu „Żale i pretensje”. Oferta informacyjna przynosi regularnie newsy typu, co mnie akurat uraziło lub co mnie teraz boli, jakie alergie cierpię w sezonie, jaki mam poziom samopoczucia, cukru lub cholesterolu.
Osłabienie rodziny i innych węzłów społecznych sprawia, że człowiek żyje coraz bardziej w swoim świecie, niekiedy wyłącznie w nim. Przekonanie, że wszystko jest we własnych rękach i w ostateczności musi każdy sobie radzić sam, bo nikt mu nic nie da darmo, prowadzi do jeszcze większego zamknięcia wobec innych. Do tego dochodzi kultura kupowania sobie przyjemności i dogadzania sobie prezentowana jako szczyt szczęścia. W efekcie, nakręca się i nagłaśnia „Radia Ja”.
Uczeń Jezusa powinien pracować nad wyciszeniem tego „kanału dezinformacji”, bowiem słowa Mistrza nadal zachowują swą aktualność: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”. Jeżeli radia nie da się zamknąć, to przynajmniej ograniczyć godziny transmisji.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|






