Przedpola
Idziemy, 18-XII-2011
Włoska sieć farmaceutyczna umieściła na swych reklamówkach „dekalog dla zdrowej rodziny". Inicjatywa była owocem troski właściciela sieci o pełne zdrowie duszy i ciała swych klientów. Oto podane zasady: „ 1 . Grafik. Określone godziny posiłków. Nie zaczynać, zanim nie przyjdą wszyscy przewidziani uczestnicy. Zawiadomić, gdy nie zdąży się na czas. 2. Posiłki. Unikać telewizyjnego szumu. Nie odbierać telefonów. Nie czytać gazet, magazynów ani książek. 3. Stuchać. Unikać zaciętych dyskusji. Pozwalać, by każdy wyrażał swe opinie. Szanować odmienne zdania. 4. Goście. Rodzina otwarta na przyjaciół i dalszych krewnych. 5. Rozrywka. Proponować ciekawe filmy, wspólne wyjścia lub wycieczki. Od czasu do czasu spędzać wspólnie czas przy grach planszowych. 6. Tradycje. Przekazywać historie ojczyzny, rodziny lub środowiska. Świętować, co się da: rocznice, imieniny, urodziny. 7. Decyzje. Pozwalać, by wszyscy mieli wpływ na ważne decyzje. 8. Zadania. Angażować również małe dzieci w naprawy, dyżury, pomoc. 9. Prywatność. Nie być zaborczym, szanować intymność każdego członka rodziny (nie czytać SMS-ów, e-maili itp.). 10. Dialog. Podczas posiłków dzielić się wydarzeniami z dnia."
Podobne inicjatywy są dziś potrzebne, aby umacniać przedpola podstawowych wartości. Niestety, mainstreamowe kanały kultury są pod wpływem ideologii otwartej na wszystko - z wyjątkiem prawdziwych wartości. Przedstawiają świat w wypaczonych proporcjach. Tym samym wręcz promują zachowania patologiczne. Dlatego trzeba szukać innych sposobów oddziaływania i docierania ze zdrowym przekazem do wielkiej liczby odbiorców.
Od ponad pół wieku dialektyka marksistowska obecna jest ze swą walką na terenie kultury. W wielu krajach rewolucja obyczajowa zmiata po kolei wszystkie pewne odniesienia: stabilną rodzinę, szacunek dla życia, wstydliwość, bogobojność, prawdomówność... Wobec tego potopu nie możemy pozostać bezczynni. Musimy pokazywać, gdzie tylko się da, normalne zachowania, czyli te zgodne z normą Bożą, przykazaniami.
Pierwsi chrześcijanie poradzili sobie z nieprzychylnym światem. Ich siłą była pozorna niemoc Boga urodzonego w stajence. Sól betlejemska była samą słabością. Tak Pan Bóg „Rozproszył dumne myśli głów pychą nadętych. Wyniosłych złożył z tronu, znikczemnił wielmożne, bogaczów z torbą puścił i nędznie rozproszył" (Magnificat w starym tłumaczeniu). I dziś Bóg puści z torbami - może z kartonami lub reklamówkami, jak kto woli - mocnych tego świata.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







