Prezenty
Ile to jest dwa plus dwa? - pytano na teście przy naborze księgowych. Pierwszy kandydat odpowiedział krótko: „Cztery” Ku jego zdziwieniu odpadł z konkursu. Podano mu w uzasadnieniu, że jest „zbyt dokładny”. Drugi, wiedząc o porażce pierwszego, sprytnie odpowiedział: „A ile powinno być?” Również i jemu podziękowano. Uzasadnienie brzmiało: „zbyt kompromisowy”. Trzeci, pewny siebie, odpowiedział: „Siedemdziesiąt dziewięć!” „Jak to?” „To proste: pięćdziesiąt dla szefa, dwadzieścia pięć dla mnie, a w kasie oczywiście musi pozostać dokładnie cztery.”
Zazwyczaj takie opowiastki umieszcza się w skorumpowanych krajach trzeciego świata, przy okazji poprawiając sobie samopoczucie. Niestety, nieuczciwość zdarza się również w „pierwszym świecie”. Gdy serce człowieka jest zarażone przywiązaniem do pieniądza - a po grzechu pierworodnym nie jest to rzadka dolegliwość - nie ma systemu kontrolnego, który by całkowicie zapobiegał nieuczciwości. Przy obecnym kulcie pieniądza łatwo o uśpienie sumienia i wplątanie się w niezdrowe układy. Marketing, lobbing, sponsoring i różnych maści doradztwa mogą zachęcać do przekroczenia granic uczciwości. Prezenty, na przykład, mogą stać się piękną nazwą dla przekupstwa. Sprawa jest tak stara, że już księga Wyjścia ostrzegała „Nie będziesz przyjmował podarków, ponieważ podarki zaślepiają dobrze widzących i są zgubą spraw słusznych” (23,8).
Ofiarowanie pieniędzy z wyjątkiem niewielu sytuacji - np. dawania napiwków w restauracji - zwykle jest podejrzane i uczciwy człowiek odrzuca taką możliwość. W przypadku prezentów rzeczowych trudniej ocenić, czy jest to tylko wyraz grzecznościowy lub wdzięczności, czy też ukryta łapówka albo prośba o jakąś późniejszą przysługę. Warto pamiętać, że korupcyjne darowizny mogą mieć również wyszukane formy, jak oferowanie stypendiów studenckich dla dzieci adresata lub uczestnictwo w naukowym sympozjum na Bahamach.
Nie każdy prezent daje szczęście, a wiele z nich mogą być początkiem zejścia z właściwej drogi. Ocena moralna ich przyjmowaniu wymaga roztropności. Aby jej dokonać, zazwyczaj potrzeba też pewnego spokoju, trudno osiągalnego w szybkim tempie, w jakim ludzie dziś żyją. Zanim się zaangażujemy w prezent, trzeba się zastanowić i ewentualnie prosić o poradę, co do pewności moralnych naszych poczynań. Nie na wiele zda się po czasie zdanie typu: „ja nie chciałem nikogo oszukiwać”. Nieprzypadkowo w Ameryce Łacińskiej funkcjonuje przysłowie: Cuando la limosna es grande hasta el santo descofía - nawet święty jest nieufny, gdy datek jest wielki.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







