Postęp
Idziemy, 15-XI-09
Rozwój elektroniki zmienia międzyludzką komunikację. Telefon zadał śmiertelny cios telegramowi. Pocztówki jeszcze jakoś się trzymają, ale dłuższych listów już prawie nikt nie pisze, zastąpił je e-mail. Nie jest to jednak koniec zmian, sieć ma szanse podważyć stabilność samego tekstu. Wielbiciele Googla przeżywają ostatnio szczyt emocji. Firma wprowadziła nową usługę o nazwie „Wave”. Fani prorokują kolejną rewolucję w komunikacji. Nie chodzi już o jakąś kosmetyczną poprawę wspaniałego Gmaila, lecz skok jakościowy wynikający z połączenia zalet poczty elektronicznej, komunikatora internetowego i serwisów społecznościowych. Pozwala komunikować się poprzez uzupełnianie wątków określanych jako „wave” (fale). W tworzeniu każdego wątku może uczestniczyć kilka osób, które dodają do niego formatowane teksty, obrazki, treści multimedialne itd. Uczestnicy mogą prowadzić rozmowę w czasie rzeczywistym, dodając swoje kolejne wypowiedzi do „fali”. Usługa przyspiesza komunikację, bo możliwe jest rozpoczęcie pisanie odpowiedzi, zanim rozmówca skończy pisać własną. Struktura każdej „fali” jest przejrzysta, istnieje również możliwość sprawdzenia, w jaki sposób powstawała. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku odtwarza się historię całego wątku. Całość ma być wspierana przez rozszerzenia, m. in. sprawdzanie pisowni, automatyczne tłumaczenie tekstu na czterdzieści języków i inne. Ambicją Googla jest, by „wave” stała się platformą, dlatego zachęca deweloperów do tworzenia aplikacji opartych na tej usłudze. Z czasem na „wave” można będzie wspólnie grać, przeglądać mapy, robić licytacje on-line, etc. W skrócie jest to synteza blogu, e-maila i stron wiki. Wpływa na samą formę przekazu: w pewnym sensie zanika nie tylko autor, ale i ostateczny niezmienny tekst. Każdy uczestnik jest autorem i odbiorcą.
Natomiast w komunikacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem szczyt został osiągnięty w Jezusie Chrystusie i pod tym względem nie ma miejsca na postęp. Jak uczy św. Jan od Krzyża „Bóg dał nam swego Syna, który jest Jego jedynym Słowem, nie ma innych słów do dania nam. Przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz”. Postęp może tylko być w osobistym odbiorze tego Daru. Wspólnota wierzących może również pogłębiać w rozumieniu treści wiary i jej przeżywaniu. Każdy pokolenie dodaje swoje bogactwo tworząc swoiste „wave” w żywej tradycji Kościoła. Następne pokolenia otrzymują Boży dar wzbogacony tą Tradycją.
Rozwój elektroniki zmienia międzyludzką komunikację. Telefon zadał śmiertelny cios telegramowi. Pocztówki jeszcze jakoś się trzymają, ale dłuższych listów już prawie nikt nie pisze, zastąpił je e-mail. Nie jest to jednak koniec zmian, sieć ma szanse podważyć stabilność samego tekstu. Wielbiciele Googla przeżywają ostatnio szczyt emocji. Firma wprowadziła nową usługę o nazwie „Wave”. Fani prorokują kolejną rewolucję w komunikacji. Nie chodzi już o jakąś kosmetyczną poprawę wspaniałego Gmaila, lecz skok jakościowy wynikający z połączenia zalet poczty elektronicznej, komunikatora internetowego i serwisów społecznościowych. Pozwala komunikować się poprzez uzupełnianie wątków określanych jako „wave” (fale). W tworzeniu każdego wątku może uczestniczyć kilka osób, które dodają do niego formatowane teksty, obrazki, treści multimedialne itd. Uczestnicy mogą prowadzić rozmowę w czasie rzeczywistym, dodając swoje kolejne wypowiedzi do „fali”. Usługa przyspiesza komunikację, bo możliwe jest rozpoczęcie pisanie odpowiedzi, zanim rozmówca skończy pisać własną. Struktura każdej „fali” jest przejrzysta, istnieje również możliwość sprawdzenia, w jaki sposób powstawała. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku odtwarza się historię całego wątku. Całość ma być wspierana przez rozszerzenia, m. in. sprawdzanie pisowni, automatyczne tłumaczenie tekstu na czterdzieści języków i inne. Ambicją Googla jest, by „wave” stała się platformą, dlatego zachęca deweloperów do tworzenia aplikacji opartych na tej usłudze. Z czasem na „wave” można będzie wspólnie grać, przeglądać mapy, robić licytacje on-line, etc. W skrócie jest to synteza blogu, e-maila i stron wiki. Wpływa na samą formę przekazu: w pewnym sensie zanika nie tylko autor, ale i ostateczny niezmienny tekst. Każdy uczestnik jest autorem i odbiorcą.
Natomiast w komunikacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem szczyt został osiągnięty w Jezusie Chrystusie i pod tym względem nie ma miejsca na postęp. Jak uczy św. Jan od Krzyża „Bóg dał nam swego Syna, który jest Jego jedynym Słowem, nie ma innych słów do dania nam. Przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz”. Postęp może tylko być w osobistym odbiorze tego Daru. Wspólnota wierzących może również pogłębiać w rozumieniu treści wiary i jej przeżywaniu. Każdy pokolenie dodaje swoje bogactwo tworząc swoiste „wave” w żywej tradycji Kościoła. Następne pokolenia otrzymują Boży dar wzbogacony tą Tradycją.
| Następna > |
|---|







