Na serio
Wydarzyło się to na argentyńskiej pampie - jak nazywamy rozległe stepy, skąd pochodzi ceniona wołowina. Pod drzewem, w upalne południe, leżał sobie człowiek. Przybysz zza Atlantyku obudzi go pytając, czy do niego należą krowy pasące się w okolicy. Odpowiedział twierdząco. - Czemu więc nie ogrodzisz terenu? - spytał przybysz. - A po co miałbym to czynić? - Można by zakupić więcej ziemi i więcej zwierząt. - A po co? - By prowadzić hodowlę na szeroką skalę. - Ale po co? - By w ten sposób móc dokupić jeszcze więcej ziemi… Europejczyk zagalopował się i rozwinął dalekosiężny projekt inwestycyjny. Tubylca wciąż wtrącał to samo: „ale po co?” W końcu padł ostateczny argument przybysza: - By złożyć pieniądze w banku i spokojnie odpoczywać! - A co ja tu robiłem, nim mnie zagadnąłeś? - podsumował właściciel krów.
No cóż, różne kultury, różne etosy pracy - życiowe cele i motywacje mogą się bardzo różnić. Są tacy, którzy twierdzą, że człowiekiem powodują wyłącznie egoistyczne potrzeby, które walczą o jego duszę. Mamy tu pragnienie świętego spokoju, albo upojenie wielkim sukcesem, przyjemność albo władzę. Bardziej pozytywne patrzenie na człowieka zwraca uwagę na jego zdolności do poświęcenia się dla wielkich ideałów. Ludzie potrafią walczyć o miłość, o rodzinę, o ojczyznę. Tak, czy owak, są rzeczy, które człowiek traktuje poważnie i wtedy pozostałe sprawy im podporządkowuje. Każdy ma swoją hierarchię wartości.
Dla tych spraw, które człowiek uważa za ważne, jest w stanie poświecić resztę. Dla wielu są to zaszczyty i sława, dla których są zdolni wysilać się przez całe lata wspinaczki po drabinach społecznych. Dla innych jest to pieniądz, otwierający w ich mniemaniu każde drzwi. A dla jeszcze innych szczytem dążenia są doznania emocjonalne lub zmysłowe. Gdy w życiu istnieje jakiś cel potrafiący całkowicie ukierunkować, mówi się o życiowej misji lub o powołaniu. Powołanie dobrze przeżywane staje się impulsem dającym skrzydła. Chce się żyć, bo wie się „po co” się żyje.
Dla chrześcijanina dochodzi jeszcze: „dla kogo” się żyje. Jezus wzywa swych uczniów, by wszystko pozostawili i poszli za Nim. Można Jego wezwanie traktować jako pusty slogan lub na serio. Jeżeli się je traktuje serio, logiczny staje się radykalizm świętych, gotowych oddać życie za Jezusa. Wtedy zrozumiałe stają się pojęcia takie jak wierność, hojność, celibat, zapał misyjny, duch służby, charytatywność. W świetle tajemnicy Krzyża niezrozumiałe jest chrześcijaństwo „na niby”.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







