Logistyka
Początek września jest jak pierwsza strona szkolnych zeszytów. Nawet ślamazara stara się ją schludnie spisać. Na dalszych kartkach różnie bywa: kleksy, ślady keczupu po śniadaniu, może nawet dziura na wylot, bo maluch niecierpliwie przyśpieszył mazanie, zwilżając śliną gumkę. Niezależnie od stopnia zadowolenia z wakacji, powrót do codziennych wezwań ma jednak swój urok. Być może sekretu tego przypływu entuzjazmu trzeba szukać właśnie w młodzieży maszerującej do szkoły i podejmującej przeróżny zajęcia, bo ich życiowa energia udziela się starszym. Początek roku szkolnego i powrót do pracy niesie też dreszczyk doświadczenia niezmiernego skomplikowania życia. Teraz dzięki nowoczesności w e-życiu wszystko niby ma być łatwe, proste i szybkie. Sprawnie dojechać korzystając z GPS-u, zakupić przez Internet nowy podręczniki dla dzieci, SMS-em potwierdzić uczestnictwo na umówionym przed wakacjami spotkaniu. Natomiast w realu zdarza się nieoczekiwany korek, nie da się z kimś skontaktować, ktoś coś zawalił, czegoś w lipcu nie zapłaciliśmy i na samochodzie mamy blokadę za parkowanie w nieodpowiednim miejscu.
Jeżeli Darwin ma rację, to XXI wiek przetrwa tylko „homo-logistycus”. To znaczy specjalista od „procesu planowania, realizowania i kontrolowania sprawnego i efektywnego przepływu surowców, materiałów, wyrobów gotowych oraz odpowiedniej informacji z punktu pochodzenia do punktu konsumpcji w celu maksymalizacji oczekiwań”. Działania logistyczne, jak można wyczytać w podręcznikach, obejmują niemal wszystko: „obsługę klienta, prognozowanie popytu, przepływ informacji, kontrolę zapasów, czynności manipulacyjne, realizowanie zamówień, czynności reparacyjne i zaopatrywanie w części, lokalizację zakładów produkcyjnych i składów, procesy zaopatrzeniowe, pakowanie, obsługę zwrotów, gospodarowanie odpadami, transport i składowanie”. W tych opisach nietrudno odnaleźć siebie samego. Każdy dzień składa się z przeróżnych spraw, które trzeba sprawdzić, wykonać, zapisać, przekazać, dopilnować, zakończyć. Zaniedbanie tych działań grozi zrobienie nieodwracalnych tyłów, utratą pracy, konfliktami domowymi a czasami kontaktem z wymiarem sprawiedliwości.
Logistyka rządzi się twardym prawem - nie potrafisz, odpadasz! Jako zasada życiowa dla jednostki i wspólnoty jest daleko niewystarczająca, ponadto prowadzi szybko do „powakacyjnych depresji”. Uczeń Chrystusa ze spokojem i radością powinien szukać „maksymalizacji miłości”. Przy eschatologicznej kasie z takiej logistyki zostaniemy rozliczeni.
6-IX-09
Jeżeli Darwin ma rację, to XXI wiek przetrwa tylko „homo-logistycus”. To znaczy specjalista od „procesu planowania, realizowania i kontrolowania sprawnego i efektywnego przepływu surowców, materiałów, wyrobów gotowych oraz odpowiedniej informacji z punktu pochodzenia do punktu konsumpcji w celu maksymalizacji oczekiwań”. Działania logistyczne, jak można wyczytać w podręcznikach, obejmują niemal wszystko: „obsługę klienta, prognozowanie popytu, przepływ informacji, kontrolę zapasów, czynności manipulacyjne, realizowanie zamówień, czynności reparacyjne i zaopatrywanie w części, lokalizację zakładów produkcyjnych i składów, procesy zaopatrzeniowe, pakowanie, obsługę zwrotów, gospodarowanie odpadami, transport i składowanie”. W tych opisach nietrudno odnaleźć siebie samego. Każdy dzień składa się z przeróżnych spraw, które trzeba sprawdzić, wykonać, zapisać, przekazać, dopilnować, zakończyć. Zaniedbanie tych działań grozi zrobienie nieodwracalnych tyłów, utratą pracy, konfliktami domowymi a czasami kontaktem z wymiarem sprawiedliwości.
Logistyka rządzi się twardym prawem - nie potrafisz, odpadasz! Jako zasada życiowa dla jednostki i wspólnoty jest daleko niewystarczająca, ponadto prowadzi szybko do „powakacyjnych depresji”. Uczeń Chrystusa ze spokojem i radością powinien szukać „maksymalizacji miłości”. Przy eschatologicznej kasie z takiej logistyki zostaniemy rozliczeni.
6-IX-09
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







