Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Nasze Westerplatte licytacja
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon licytacja

Idziemy, 19-II-2012.

Rozpalić ambicje, podkręcić próżność i... stawka szybuje pod niebiosa! System aukcyjny skutecznie działa w zbiórkach na szlachetne cele. Przedtem trzeba uzyskać dzieła sztuki lub dziwne pamiątki. Zazwyczaj nie jest to problem, gdyż darczyńcę można zmotywować również grając na emocjach, pozytywnych lub negatywnych, wzbudzając hojność lub próżność.

System licytacji, przy odpowiedniej atmosterze i może odrobinie alkoholu, pozwala na uzyskanie niezłych rezultatów. Przedmioty, często same w sobie mało wartościowe, stają się obiektem zażartych walk. Przekaz telewizyjny pokazuje promieniującą twarz zwycięzcy. Interesujące by było spotkać się ze szczęśliwymi nabywcami lub ich rodziną dzień po udanym zakupie, gdy emocje opadły i wzrasta świadomość, co i za ile zostało zlicytowane. Czasami te spotkania odbywają się z prawnikami - gdy delikwent chce się wycofać z zawartej ustnie umowy.

Systemem aukcyjnym od wieków sprzedaje się dzieła sztuki, kolekcjonerskie przedmioty, zwierzęta hodowlane lub inne rzadkie towary. W internecie również prosperuje ten system sprzedaży. W sieci emocje działają nieco inaczej. Wielu ludzi poświęca sporo czasu, by z wypiekami na twarzy śledzić ceny i uczestniczyć w różnych licytacjach on linę. I w tym przypadku kij ma dwa końce: może to być zarówno źródłem wielkich oszczędności, jak i zmarnotrawienia pieniędzy i sporej ilości czasu.

W relacjach rodzinnych również występuje pewien rodzaj licytacji, czyli emocjonalne podbijanie stawki. Na przykład: kto robi więcej na rzecz innych, kto się bardziej poświęca, kto ma trudniej lub kto więcej cierpi w życiu. Zwycięstwo w takich zawodach nie daje nic, absolutnie nic, i zatruwa rodzinną atmosferę.

Pismo Święte opowiada o licytacji w dół pomiędzy Abrahamem i Bogiem. Chodziło o pośrednictwo wobec sprawiedliwych z Sodomy. Początkowo Abraham stawiał na pięćdziesięciu sprawiedliwych. Dalej argumentował: „Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?". „A może znalazłoby się tam czterdziestu?" Stawka się obniża aż do ostatniej prośby: „O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?".

 Jezus zachęca do hojności bez targowania się. Kiedy kupiec znajduje piękną perłę, idzie i z radością sprzedaje wszystko, aby ją nabyć. Kiedy w grę wchodzi miiość, nie ma miejsca na licytacje, trzeba iść na całość! A Bóg w udzielaniu nagrody nie pozwala, byśmy Go prześcignęli w hojności (św. Teresa z Aviii).