Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Nasze Westerplatte Filozofia
REKLAMA

PostHeaderIcon Filozofia

Idziemy, 15-I-2012

Jak odróżnić jawę od snu? Chociaż „nauka odczarowała rzeczywistość" (Max Weber), stare filozoficzne pytanie nie utraciło aktualności. Współczesność pojęcie „realnego świata" traktuje jako infantylne. Powinno to zostać poddane krytyce, aby nie dać się uwieść pozorom. Trzeba odróżniać obraz od samych rzeczy. Można bowiem popaść w pułapkę skupienia się na obrazie i zapomnienia o rzeczywistości.

Dziś sieć reprezentacji świata podawanych przez nauki zastąpiła samą rzeczywistość. Rzeczywistość stała się daleka, niemal nieosiągalna. Do tego dochodzi fakt, że obrazy świata można łączyć ze sobą, obrabiać je. W ostateczności opinie i strategia korzyści określają i determinują naszą wizję rzeczywistości. Mówiąc językiem informatycznym: „wirtual zastępuje real" - a przy wirtualu można majsterkować.

W takiej wizji świata podmiot odgrywa już inną rolę niż w przeszłości. Własne „ja" przestaje być samopoznaniem duszy. Staje się enklawą reprezentacji i obrazów. Rzeczywistość nie jest niczym innym jak wynikiem działania własnego „ja". To człowiek kreuje świat i jest dla niego ostatecznym punktem odniesienia. Tak dochodzimy do sedna relatywizmu: sen lub jawa to konwencja, wybór.

Do tego dochodzi materializm pojmujący rozum jako komputer. Maszyna sprawnie stosuje narzędzia matematyczne, ale nie jest w stanie poznawać. Operuje tylko konkretami, nie jest zdolna do abstrakcji. Tą drogą nie da się nic powiedzieć o istocie człowieka, o dobrym lub złym jego zachowaniu. Pojęcie prawa naturalnego staje się czymś niezrozumiałym, skoro nie ma natury niezależnej od wyborów, ideologii lub kontekstu kulturowego. Dlatego nie można już przyjąć moralności uniwersalnej, obowiązującej dla każdego człowieka.

Siła relatywizmu wynika ze słabej filozofii. Niestety, nauki filozoficzne zrezygnowały z szukania prawdy o świecie, zawężając swe zainteresowania do erudycji histograficznej, refleksji wokół nauk pozytywistycznych, logiki lub innych narzędzi myślowych. Ostatnio do tych zainteresowań trzeba dołączyć modną - czy również intratną? - ideologię gender, szczególnie w wersji krytyki wobec tradycyjnych pojęć seksualności i małżeństwa.

Filozofia zawsze była zwierciadłem kultury narodów. Filozofia, która rozwija się zachowując współbrzmienie z wiarą, stanowi część ewangelizacji kultury. Nowa ewangelizacja wymaga „obudzenia" filozofii, jej wyjścia z utopijnych snów i ideologicznych zaczadzeń. Ponownego zafascynowania się samą rzeczywistością, a nie jej podróbkami.