FIFO LIFO
Błyskotki zawsze fascynowały człowieka. Świat informatyczny spotęgował przynęty przyciągające naszą uwagę. Do tego dochodzi moc marketingowych chwytów. Niestety, mechanizmy ochronne wobec niepożądanych bodźców wzmacniają się w nas powoli, potrzeba wielkiego wysiłku i samozaparcia.
Można bowiem rano zacząć pracę, potem mimochodem sprawdzić pocztę, przy okazji zerknąć na giełdowe notowania, przypomnieć sobie zadawnioną sprawę, potem wysłać SMS… i tak przez całą „dobę pracy” trwać w niepowtarzalnej sekwencji aleatorycznych zajęć. I sfrustrowanym wrócić do domu - wiele się rozbabrało, nic się nie wykonało! Tam z kolei wpaść w szpony nowych bodźców i zakałapućkać się, to tu, to tam: telewizja, lodówka, komputer, telefon…
Odpowiedź na ostatni otrzymany bodziec można porównać do zarządzania zadaniami zwanym „stos” lub LIFO (Last In, First Out) ostatni na wejściu, pierwszy na wyjściu. Zadanie dokładane są na wierzch stosu i z wierzchu stosu są pobierane. Przychodzi się do pracy, aby pracować, jest to pierwsze zadanie, na nim „nakłada się” zadanie sprawdzania poczty, pogadania z kolegami, wypicia kawy, poczytania portali internetowych… Nadal ma się świadomość pierwszego podstawowego zadania, ale nie ma się do niego dostępu bo system LIFO wymusza zaangażowania w późniejszych zadaniach.
Odmiennym sposobem porządkowania zadań jest system „kolejki”, nazywany też FIFO (First In, First Out) pierwszy na wejściu, pierwszy na wyjściu. Tu zadania obsługiwane są w takiej kolejności, w jakiej zostały dostarczone, jak w kolejce do kasy. Rozwiązuje się pierwsze zadanie i po kolei podejmuje się kolejne. Oczywiście ten system sam z siebie nie jest ani lepszy, ani gorszy od systemu stosu. W jednym i drugim przypadku ważne jest, by była odpowiednia hierarchizacja. Niekoniecznie zadania starsze są ważniejsze, ani to co ostatni - pilniejsze.
Kultura świecidełek wymaga mądrości, aby nie dać się nabrać. Również potrzebny jest umiarkowanie: na nic a trafny wybór celu, jeżeli nie jest się w stanie wytrwać w jego realizacji. Nie każdy bodziec zasługuje na naszą uwagę. Większa oferta alternatyw współczesnego świata zmusza do większej elastyczności niż w przeszłości. Potrzeba również odpowiednich filtrów selekcjonujących „inputy” (wejścia). Inaczej, niezależnie od włożonego wysiłku, osobowość się rozpada. Będzie ciąg chaotycznego działania z rezultatem „not output” - zero skuteczności.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|






