Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Nasze Westerplatte Ciśnienie
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Ciśnienie

Idziemy, 9-V-2010

Kropla drąży skałę. Insekty i niewidoczne zarazki bardziej zagrażają człowiekowi niż dzikie bestie. Chmury drobnego pyłu mogą sparaliżować transport lotniczy na całym kontynencie. I na razie nic nie da się z tym zrobić. Małe cząsteczki ścierają powierzchnię samolotu, niszczą delikatne czujniki, od wewnątrz zżerają turbiny. Im drobniejszy pył, tym gorzej! Dłużej opada i trudniej się przed nim bronić.

Od dawna technika zmaga się z pyłem. Pomieszczenia z urządzeniami precyzyjnymi - serwerownie, sekcje metrologiczne etc. - nie mogą pozwolić sobie na zapylenie. Pierwsze rozwiązanie, jakie się nasuwa, to szczelna izolacja pomieszczenia. Nie da się jednak tego rozwiązania stosować zawsze, w każdej sytuacji. Na przykład, jak poradzić sobie w pociągach, gdy muszą pokonywać trasy pustynne z bardzo drobnym piaskiem? Jak tu uszczelnić każdy wagony dodatkowo poddany wszelkim możliwym naprężeniom - ciągnięciu, ściskaniu, skręcaniu, wibracjom o różnych częstotliwościach? Nie sposób zabezpieczyć każdej najdrobniejszej szpary. Rozwiązanie powszechnie stosowane jest proste i w miarę ekonomiczne. Podnosi się ciśnienie pomieszczenia, które chce się chronić. W ten sposób, jeżeli są szpary, to powietrze przez te szpary wychodzi na zewnątrz. Unika się możliwość, by zewnętrzne powietrze wciskało się do środka i wnosiło ze sobą niechciany pył. Takie rozwiązania stosuje się również w samochodach o podwyższonych standardach.

Ponętne pokusy, błędne doktryny, struktury grzechu utrudniają sytuację człowiekowi, który chce żyć dobrze. Od wypędzenia z raju zarazki zła zawsze mu towarzyszyły. W naszych czasach Internet, media i świat reklam niczym potężny wulkan, zapylają wszystko zmysłowością, relatywizmem etycznym, dzikim pragmatyzmem. A zło przekazane w drobnych cząsteczkach jest w stanie wszędzie się wcisnąć, otępiając wrażliwość, rozmiękczając zasady postępowania. Krok po kroku, może nawet nieświadomie, dochodzi się do ruiny duchowej.

Im większe ciśnienie zewnętrzne, tym bardziej trzeba umacniać wnętrze. Przy wszechobecnej atmosferze zeświecczenia już nie wystarczy przeciętna formacja, anemiczne życie duchowe, niemrawy zapał apostolski. Trudne środowiska, w których wielu chrześcijan musi na co dzień przebywać, pilnie od nich wymagają  podniesienie duchowego ciśnienia. Inaczej skazani będą na utratę tożsamości, gdyż „błędy w drobnym proszku” są w stanie całkowicie ich zablokować. Skoro nie mogą izolować się od świata, jedynym możliwym rozwiązaniem jest czuwanie nad ich „dodatnim” wewnętrznym ciśnieniem.