Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Nasze Westerplatte Balon
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Balon

Idziemy, 6-XI-2011

Ich kolorowa sylwetka przykuwa wzrok. Zawieszone nad ziemią majestatycznie płyną z wiatrem... Mowa o załogowych balonach, na które coraz łatwiej natrafić. Ich techniczna nazwa to aerostaty bez silnikowego napędu. Wypracowana w XVIII wieku konstrukcja zasadniczo nic się nie zmieniła: lekka powłoka z nieprzepuszczalnej tkaniny, o dużej wytrzymałości, i zawieszona gondola. Do tego palnik do podgrzewania powietrza. Stare ryciny uwieczniły pierwszą załogę takiego lotu: baran, kogut i kaczka wpisały się w historię światowego baloniarstwa.

Balony nie sprawdziły się w transporcie. Przez jakiś czas były wykorzystane do potrzeb wojskowych. Pododdziały balonowe miały wtedy swoje pięć minut. Balony stosowano do obserwacji i do kierowania ogniem artylerii. Oczywiście szybko stały się celem nieprzyjacielskiego ognia. W miarę rozwoju lotnictwa bombowego zaczęto stosować balony zaporowe. Prócz bezzałogowych naukowych sond dziś znajdują zastosowanie jako powierzchnia reklamowa lub w celach rekreacyjnych.

Mnożą się oferty turystycznych lotów balonami. Godzina kosztuje ponad tysiąc złotych. Stawki zależą od wielkości grupy, temperatury dnia, wagi pasażerów. Koszt się również zmienia, jeżeli pasażer przekracza ustaloną wagę. Po wylądowaniu dostaje się dyplom „asa przestworzy" oraz lampkę szampana dla uczczenia wydarzenia. Okazji do lotu jest wiele. Można nawet zawrzeć ślub w balonie. „Nie można sobie wyobrazić bardziej romantycznego miejsca, aby przeżyć te wspaniałe chwile. W chmurach, wysoko ponad ziemią, przy zachodzie słońca... Urzędnika USC zabieramy do balonu gratisowo" - czytamy w reklamie.

Prasa nie informowała o wypadkach. Co do realnego ryzyka, można zbadać, jakie są stawki ubezpieczeniowe dla takich imprez. Wydaje się, że przy rozeznanym terenie, bez linii wysokiego napięcia, wiatraków lub ruchu samolotowego i przy dobrych warunkach atmosferycznych nie ma większego zagrożenia. Niebezpieczne natomiast są połączenia wynikające z ułańskiej fantazji, na przykład grillowanie w chmurach z udziałem alkoholu.

Balony pozostają ekstrawagancką rozrywką. Ich coraz częsta obecność może przypominać o uwodzicielskiej mocy pozorów. Życiowa pielgrzymka dziecka Bożego wymaga mocnego stąpania po ziemi. Praca ewangelizacyjna na burzliwe czasy neopogaństwa nie może ograniczać się do „dmuchania balonu" widowiskowych akcji. Balony są piękne, ale daleko na nich nie zajdziemy. Balon może łatwo pęknąć.