Awatar
Człowiek swym otwarcie na świat przewyższa najsprytniejszą z małp. Jego duchowa natura wciąż wybija go ponad otaczającą go rzeczywistość. Ta mu nie wystarczy, czuje potrzebę tworzenia innego, lepszego, własnego świata: ogródek działkowy, mały warsztacik, dom rodzinny urządzony według własnej wizji… Internet rozszerzył i rozpowszechnił możliwości wpływania na otoczenie. Niemal każdy mieszkaniec globu ma dziś szanse uczestniczenia w wydarzeniach tak wielkich jak tylko dusza tego zapragnie. Początkiem tych wirtualnych światów były gry na Internecie. Odpowiadały na zapotrzebowanie rozrywki. Dla wielu stały się sposobem zaspokojenia głębszych potrzeb: realizacji i akceptacji przez innych. Można zaryzykować tezę, że im mniejszy kontakt ze społecznościami realnymi – rodzina, środowisko pracy, sąsiedzi - tym mocniejsza ucieczka do cyberprzestrzeni.
Second Life (SL) to najbardziej znana wirtualna gra. Powstała już w XXI wieku, uczestniczy w niej około dziesięć milionów osób. Użytkownicy, nazywani mieszkańcami, mogą zmieniać świat SL oraz działać w jego wirtualnej gospodarce. Każdy tworzy postać własnego „ja” zwaną awatarem. Nazwa ta pochodzi od sanskryckiego słowa, oznaczającego w hinduizmie wcielenie bóstwa, które zstępuje z nieba na ziemię w postaci śmiertelnej – ludzkiej, zwierzęcej lub mieszanej. Tworzenie awatara w SL jest dość urozmaicone. Można ustalić kolor skóry, długość ramion, czy kształt uszu – Można dodać np. małpie uszy. Dodatkowo na awatara można zakładać przystawki, są to fragmenty garderoby, broń czy biżuteria. Wirtualnemu wizerunkowi można też nadać imię i nazwisko lub nick. Ma on własną biografię, rodzinę, preferencje… Wszystko jak w realnym życiu, ale bez ciężaru odpowiedzialności.
Filozofowie średniowieczni twierdzili, że „lepsze istniejące ziarnko piasku lub źdźbła, niż nieistniejąca góra złota”. Na dzień dzisiejszy można by to przetłumaczyć „lepiej odrobina dobra w realnym świecie niż zbawianie tłumów w SL”. Szczęście wieczne zostanie nam dane nie ze względu na dobroć jakiegoś tam awatara, lecz jako nagroda za konkretne spełnianie woli Boże w naszym realnym życiu. Życie nie jest grą, którą można modelować według własnych widzimisie, lecz jednorazowym darem, który trzeba odpowiedzialnie wykorzystać. Być może obecny światowy kryzys, który przypomniał o ulotności wirtualnej gospodarki, będzie dla wielu zachętą do „come back to realisty” – powrotu do rzeczywistości.
31-V-09
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







