Ludmiła Maria Dąbrowska
| ukryty2 |
WSPOMNIENIA
1939-1945
Opowieść o wojnie i prześladowaniach, o obozach koncentracyjnych (w tym Oświęcimiu) i o bolesnym zakończeniu II wojny światowej
Rozdział I
WYBUCH WOJNY
Były ostatnie dni sierpnia 1939 roku, kiedy wracałam do Lwowa po wakacjach w górach. Pociąg był pełen ludzi nieco podnieconych niepokojącymi plotkami o wojnie. Od kilku miesięcy pojawiały się sprzeczne opinie: z jednej strony optymizm tych, którzy dawali wiarę obowiązywaniu układów o nieagresji, a z drugiej strony opinie wybitnych ludzi nauki i kultury. Również opinie uczciwych polityków, którzy informowali o rzeczywistych wydarzeniach.
1 września 1939 roku rano spadły pierwsze bomby na cały kraj, włącznie ze Lwowem. Pamiętam śmierć koleżanki z podstawówki, córki rodziny zaprzyjaźnionej z moimi rodzicami, która mieszkała bardzo blisko mnie. Wyszła na balkon, żeby zobaczyć co się dzieje. Podmuch fali uderzeniowej zmiótł balkon a ona, bardzo ciężko ranna, zmarła po kilku dniach. Niedługo miała skończyć studia pedagogiczne.
Dla mnie w ten właśnie, niezwykle bolesny sposób rozpoczęła się wojna!
Już od czwartej rano Polska została zaatakowana przez Wehrmacht, czyli niemieckie siły zbrojne. W części zachodniej wybuchły zacięte walki wzdłuż całej granicy. Nieprzyjacielskie wojska zdobywały teren…
Rząd zalecał ludziom, aby chronili się na wschodzie kraju. W owym czasie wraz z zaprzyjaźnioną rodziną udaliśmy się do gospodarstwa znajdującego się na południowy wschód od Lwowa, w pobliżu Brzeżan. Każdego dnia przybywało coraz więcej ludzi, którzy uciekali ze swoich miejsc zamieszkania w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca.
W owych dniach do naszego gospodarstwa przybyli piloci z lotniska we Lwowie, w drodze za granicę, zgodnie z poleceniami swoich przełożonych. Opowiadali, że kiedy udali się na poszukiwanie amunicji, znaleźli w opakowaniach tylko wyposażenie treningowe na poligon (czyli ślepą amunicję). Było to sabotażowe działanie tak zwanej piątej kolumny Wehrmachtu. Chodziło o obywateli pochodzenia niemieckiego (czyli mniejszość niemiecką w Polsce), którzy przez lata zajmowali się szpiegostwem i sabotażem.
W tym pełnym napięcia stanie doczekaliśmy połowy września. W przeddzień siedemnastego września słuchaliśmy przez radio rozkazów w języku rosyjskim nakazujących siłom zbrojnym ZSRS przekroczenie granicy sowiecko-polskiej. Oznaczało to, że Stalin ręka w rękę z Hitlerem zaatakował Polskę. Po zmroku zobaczyliśmy na horyzoncie łunę pożogi w przygranicznych wioskach. Tak zainicjowany został drugi front tej wojny – front wschodni. W ten sposób Polska została wzięta w dwa ognie. Jednak to nie było jeszcze wszystko. Musieliśmy na dodatek chronić się przed trzecim niebezpieczeństwem.
Od połowy dziewiętnastego wieku ludność ruska tych ziem, która przez sześć wieków żyła z Polakami w zgodzie, była podburzana, opłacana i organizowana przez Austriaków i Niemców zgodnie z zasadą divide et impera6.
Wykorzystując sytuację, w której znalazła się Polska, ruszyły do walki różne ekstremistyczne grupy ukraińskie (niektóre z nich bezpośrednio tworzyły jednostki hitlerowskich SS), uzbrojone i wyszkolone przez niemieckich wojskowych. Zaatakowały polskie gospodarstwa, majątki, folwarki i domy.
Bladym świtem zebraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i przenieśliśmy się do Brzeżan. Następnego dnia, na opustoszałych ulicach miasteczka pojawili się pierwsi milicjanci z karabinami i czerwonymi opaskami, w większości Żydzi będący członkami tak zwanych jaczejek, nielegalnych komórek Komunistycznej Partii Polski. Były to pierwsze oznaki działającej władzy komunistycznej.
W ciągu kilku godzin wjechały sowieckie czołgi przejeżdżając po ulicach i okolicach miasta i opanowując je… I tak Polacy znaleźli się w nowej rzeczywistości historycznej, która miała napisać jedne z najbardziej tragicznych stron ich egzystencji.
Dużo płakałam, wszyscy płakali. Niemniej jednak, trzeba było wytrzeć łzy i pozwolić, żeby płakało tylko serce. Cały naród i każdy z jego członków musiał stać się silny, bardzo silny, niczym podpora dla innych, dlatego że walka trwała. Rozpoczynała się ponownie przy pomocy innej broni i na innych zasadach.
Cała książka
1939-1945
Opowieść o wojnie i prześladowaniach, o obozach koncentracyjnych (w tym Oświęcimiu) i o bolesnym zakończeniu II wojny światowej
Rozdział I
WYBUCH WOJNY
Były ostatnie dni sierpnia 1939 roku, kiedy wracałam do Lwowa po wakacjach w górach. Pociąg był pełen ludzi nieco podnieconych niepokojącymi plotkami o wojnie. Od kilku miesięcy pojawiały się sprzeczne opinie: z jednej strony optymizm tych, którzy dawali wiarę obowiązywaniu układów o nieagresji, a z drugiej strony opinie wybitnych ludzi nauki i kultury. Również opinie uczciwych polityków, którzy informowali o rzeczywistych wydarzeniach.
1 września 1939 roku rano spadły pierwsze bomby na cały kraj, włącznie ze Lwowem. Pamiętam śmierć koleżanki z podstawówki, córki rodziny zaprzyjaźnionej z moimi rodzicami, która mieszkała bardzo blisko mnie. Wyszła na balkon, żeby zobaczyć co się dzieje. Podmuch fali uderzeniowej zmiótł balkon a ona, bardzo ciężko ranna, zmarła po kilku dniach. Niedługo miała skończyć studia pedagogiczne.
Dla mnie w ten właśnie, niezwykle bolesny sposób rozpoczęła się wojna!
Już od czwartej rano Polska została zaatakowana przez Wehrmacht, czyli niemieckie siły zbrojne. W części zachodniej wybuchły zacięte walki wzdłuż całej granicy. Nieprzyjacielskie wojska zdobywały teren…
Rząd zalecał ludziom, aby chronili się na wschodzie kraju. W owym czasie wraz z zaprzyjaźnioną rodziną udaliśmy się do gospodarstwa znajdującego się na południowy wschód od Lwowa, w pobliżu Brzeżan. Każdego dnia przybywało coraz więcej ludzi, którzy uciekali ze swoich miejsc zamieszkania w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca.
W owych dniach do naszego gospodarstwa przybyli piloci z lotniska we Lwowie, w drodze za granicę, zgodnie z poleceniami swoich przełożonych. Opowiadali, że kiedy udali się na poszukiwanie amunicji, znaleźli w opakowaniach tylko wyposażenie treningowe na poligon (czyli ślepą amunicję). Było to sabotażowe działanie tak zwanej piątej kolumny Wehrmachtu. Chodziło o obywateli pochodzenia niemieckiego (czyli mniejszość niemiecką w Polsce), którzy przez lata zajmowali się szpiegostwem i sabotażem.
W tym pełnym napięcia stanie doczekaliśmy połowy września. W przeddzień siedemnastego września słuchaliśmy przez radio rozkazów w języku rosyjskim nakazujących siłom zbrojnym ZSRS przekroczenie granicy sowiecko-polskiej. Oznaczało to, że Stalin ręka w rękę z Hitlerem zaatakował Polskę. Po zmroku zobaczyliśmy na horyzoncie łunę pożogi w przygranicznych wioskach. Tak zainicjowany został drugi front tej wojny – front wschodni. W ten sposób Polska została wzięta w dwa ognie. Jednak to nie było jeszcze wszystko. Musieliśmy na dodatek chronić się przed trzecim niebezpieczeństwem.
Od połowy dziewiętnastego wieku ludność ruska tych ziem, która przez sześć wieków żyła z Polakami w zgodzie, była podburzana, opłacana i organizowana przez Austriaków i Niemców zgodnie z zasadą divide et impera6.
Wykorzystując sytuację, w której znalazła się Polska, ruszyły do walki różne ekstremistyczne grupy ukraińskie (niektóre z nich bezpośrednio tworzyły jednostki hitlerowskich SS), uzbrojone i wyszkolone przez niemieckich wojskowych. Zaatakowały polskie gospodarstwa, majątki, folwarki i domy.
Bladym świtem zebraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i przenieśliśmy się do Brzeżan. Następnego dnia, na opustoszałych ulicach miasteczka pojawili się pierwsi milicjanci z karabinami i czerwonymi opaskami, w większości Żydzi będący członkami tak zwanych jaczejek, nielegalnych komórek Komunistycznej Partii Polski. Były to pierwsze oznaki działającej władzy komunistycznej.
W ciągu kilku godzin wjechały sowieckie czołgi przejeżdżając po ulicach i okolicach miasta i opanowując je… I tak Polacy znaleźli się w nowej rzeczywistości historycznej, która miała napisać jedne z najbardziej tragicznych stron ich egzystencji.
Dużo płakałam, wszyscy płakali. Niemniej jednak, trzeba było wytrzeć łzy i pozwolić, żeby płakało tylko serce. Cały naród i każdy z jego członków musiał stać się silny, bardzo silny, niczym podpora dla innych, dlatego że walka trwała. Rozpoczynała się ponownie przy pomocy innej broni i na innych zasadach.
Cała książka
| Następna > |
|---|







