Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler
Na OpusDei.pl
Opus Dei: nowości
Szuflada Pytania na temat Opus Dei Jan Paweł II i Opus Dei
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Jan Paweł II i Opus Dei

John Allen.


    Jan Paweł II był w pewnym sensie “papieżem ruchów”, przywódcą, który silnie wspierał szeroki wachlarz nowych zakonów i ugrupowań świeckich w Kościele – Focolari, Comunione e Liberazione (Komunia i Wyzwolenie), L’Arche (Arka), Sant’Egidio (Wspólnota św. Idziego), neokatechumenat, Legion Chrystusa i szarytki (Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo), żeby wymienić tylko najważniejsze. W całej tej plejadzie nowych organizacji Opus Dei zajmowało miejsce najważniejsze. Szczególny hołd złożył Escrivie papież w swojej książce Wstańcie: chodźmy, która ukazała się wiosną 2004 roku. Napisał w niej: “W październiku 2002 roku dane mi było włączyć w poczet świętych Josemarię Escrivę de Balaguera, założyciela Opus Dei, żarliwego kapłana, apostoła świeckich na nowe czasy”, napisał. Nie należy jednak przeceniać politycznego kapitału, jaki ta sympatia zapewniła Opus Dei. Tyluż było zapewne w Kościele zadowolonych z tego faktu, co nastawionych nieprzychylnie.
    Poza tym Opus Dei nie jest “produktem” Jana Pawła II. Nie był on nawet pierwszym papieżem, który stworzył w prawie kanonicznym nową kategorię specjalnie z myślą o Dziele. To Pius XII wydał 2 lutego 1947 roku konstytucję apostolską zatytułowaną Provida Mater Ecclesia powołującą “instytuty świeckie”, a trzy tygodnie później, 24 lutego, dekretem Primum Institutum ustanowił Opus Dei jako pierwszy z nich. I to Pius XII pospieszył na ratunek, gdy pewne siły w Watykanie rozważały możliwość podzielenia Opus Dei na odrębne organizacje męską i żeńską oraz usunięcia Escrivy z funkcji przełożonego.
    Kolejni papieże nadal sprzyjali Opus Dei, mimo że z rezerwą odnosili się do sprawy jego statusu prawnego. Jan XXIII, którego pontyfikat trwał od 1958 do 1963 roku powiedział kiedyś swemu osobistemu sekretarzowi, że przeznaczeniem Opus Dei jest “otwarcie przed Kościołem niewyobrażalnych horyzontów powszechnego apostolstwa”. W ostatnich latach panowania Pawła VI nastąpiło pewne ochłodzenie stosunków, niemniej tenże papież korzystał z Drogi w swoich osobistych medytacjach. Jan Paweł I, papież trzydziestu trzech dni, był entuzjastą Escrivy; powtarzał, że o ile święty Franciszek Salezy dostosował duchowość zakonników do świeckich, to Escriva opracował duchowość świecką w swej istocie.     
      Jednak z perspektywy medialnej identyfikacja Jana Pawła II z Opus Dei była tak silna, że w wielu wypadkach ocena jednego rozszerzała się na drugiego. Szczególnie silnie tendencja ta zaznaczała się w krajach anglojęzycznych, gdzie do pierwszej zakrojonej na szeroką skalę publicznej dyskusji o Opus Dei doszło już w roku 1982, kiedy ustanowiono prałaturę personalną. Wprawdzie i wcześniej można było znaleźć w anglojęzycznych gazetach, czasopismach i innych mediach wzmianki o Opus Dei, ale było to zainteresowanie powierzchowne i epizodyczne. Począwszy od roku 1982 w świecie anglosaskim dyskusja na ten temat rozgorzała na dobre, a mniej więcej w tym samym czasie opinie o Janie Pawle II stały się chłodniejsze.
    Z analizy przygotowanej specjalnie dla tej książki przez jednego z przedstawicieli Opus Dei wynika, że przyczyn zbliżenia między Janem Pawłem II i Opus Dei trzeba szukać dużo głębiej niż tylko na płaszczyźnie politycznej. Opracowanie podaje dziesięć przykładów “spontanicznej zbieżności” w sferze “idei, wizji i oceny tego co powinno być priorytetem w dialogu Kościoła ze współczesnym społeczeństwem.” Oto one:
    - Powszechne powołanie do świętości
    - Wolność i pluralizm chrześcijan
    - Jedność i spójność życia
    - Apostolstwo świeckich
    - Ewangelia pracy
    - Rodzina
    - Wiara w młodzież
    - Życie sakramentalne
    - Miłosierdzie i sprawiedliwość
    - Wierność Kościołowi
    
    W Polsce Opus Dei pojawiło się dopiero w 1989 roku, więc krakowski kardynał Karol Wojtyła, tam się z nim nie zetknął. Jednak jeszcze zanim został papieżem, zaproszono go do wygłoszenia cyklu konferencji dla rzymskiego centrum kształcenia księży CRIS czyli prowadzonego przez Opus Dei Centro Romano Incontri Sacerdotali. Wykłady te zostały opublikowane w postaci książki zatytułowanej "La fede della Chiesa" (Wiara Kościoła). 13 października 1974 roku w Residenza Universitaria Internazionale (RUI), instytucji również prowadzonej przez Opus Dei, kardynał Wojtyła mówił o “Ewangelizacji wnętrza osoby.” Pytał: “Czy prawdziwy rozwój osoby ludzkiej, to znaczy jej duchowa dojrzałość i moralność osobista, zdoła dotrzymać kroku postępowi środków technicznych, którymi będziemy dysponować? Innymi słowy, w jaki sposób kształtując oblicze ziemi ludzie będą potrafili kształtować swój własny wizerunek duchowy?” Jak twierdził, odpowiedź na to proponuje Escriva: “Możemy przytoczyć [w odpowiedzi] bardzo radosne zdanie, znane już ludziom na całym świecie, a powtarzane latami przez prałata Josemarię Escriva de Balaguer, założyciela Opus Dei: ‘Niech każdy uświęca swoją pracę, uświęca siebie w pracy i uświęca innych przez pracę.’ ” Znając zainteresowanie Wojtyły duchową i personalistyczną  interpretacją pracy stanowiącą przeciwieństwo materialistycznych poglądów Marksa, jego sympatie dla myśli Escrivy wydają się naturalne.
    Przed pierwszym konklawe w 1978 roku, kiedy na papieża wybrano kardynała Albino Lucianiego z Wenecji, który przybrał imiona Jana Pawła I, Karol Wojtyła odwiedził Villę Tevere i modlił się tam przy grobie Escrivy. Towarzyszył mu jego rodak, biskup Andrzej Maria Deskur (późniejszy kardynał), pełniący wówczas funkcję sekretarza Papieskiej Rady ds Środków Społecznego Przekazu Było to 17 sierpnia 1978 roku. Po wyborze na papieża Jan Paweł II miał w osobie Andrzeja Deskura istotne źródło informacji i poglądów na temat Opus Dei. Biskup (późniejszy kardynał) Deskur, który w rzymskiej kurii pracował od 1973 roku, był zaprzyjaźniony zarówno z Del Portillo, najbliższym współpracownikiem Escrivy, jak i z Herranzem, księdzem z Opus Dei, późniejszym kardynałem i wysokim watykańskim dostojnikiem za pontyfikatu Jana Pawła II.
    “Biskupa Wojtyłę, ówczesnego biskupa pomocniczego z Krakowa, poznałem w czasie II Soboru Watykańskiego; Andrzej Deskur przedstawił mu wtedy Alvara i mnie”, mówi Herranz. “Kiedy przyjeżdżał do Rzymu, zatrzymywał się często u biskupa Deskura, który był entuzjastą Opus Dei i o wielu rzeczach, na przykład o uświęcaniu zwykłej pracy, opowiadał Wojtyle.” Według Herranza pierwszy kontakt z Opus Dei zawdzięcza Deskur księdzu Salvadorowi Canalsowi z Opus Dei, z którym współpracował podczas przygotowywania dokumentu na temat kinematografii.
    Herranz opowiada, że kiedy Jan Paweł mianował go sekretarzem biura, które teraz prowadzi, zaniósł papieżowi w prezencie małego osiołka ? często przywoływany przez Escrivę symbol idei, że trzeba nieść Chrystusa tak, by wszyscy go wiedzieli, a potem samemu zniknąć. Jak wspomina, papież pytał go o duchowość Escrivy i dwa razy odprawił ruchem ręki swojego osobistego sekretarza, Stanisława Dziwisza (którego Benedykt XVI mianował arcybiskupem Krakowa), żeby nie przerywać rozmowy.
    Jan Paweł II spotykał się z młodzieżą, która uczestniczyła w organizowanych przez Opus Dei wielkanocnych wyjazdach UNIV do Rzymu i za każdym razem do nich mówił. We wcześniejszym okresie, kiedy mógł być bardziej spontaniczny, często żartował z tłumem i te właśnie chwile pozwalały głębiej wejrzeć w jego nastawienie. W Opus Dei zebrano te migawki na płycie DVD nazwanej “Dwadzieścia pięć lat z Janem Pawłem II”. W 1987 roku na przykład wspomniał o paradoksalnej ironii ukrytej w fakcie, że młodzież z Opus Dei zaczęła odwiedzać papieża w roku 1968, “szczególnie głośnym w świecie akademickim”; nawiązał w ten sposób do zamieszek studenckich w Europie w roku 1968, wydarzeń symbolicznych dla pokolenia lewackich, antyinstytucjonalnych ruchów, którym przeciwstawiało się Opus Dei. Kiedy indziej Jan Paweł II nawiązał do listu jakiegoś młodego człowieka z Opus Dei. Napisał on, że czytał list papieża do młodzieży, ale dodał, że był nieco przydługi. “Skoro zdaniem chłopców z Opus Dei było to za długie”, roześmiał się papież, “to co powiedzą inni?” Gdy wspomniał o sakramencie pojednania, rozległy się oklaski. Podniósł wzrok, zdumiony, i powiedział: “To wspaniałe oklaskiwać spowiedź.”
    Nacisk na indywidualną spowiedź, jaki kładzie się w Opus Dei w czasach, gdy niektórzy katolicy w ogóle zarzucili tę praktykę, był zawsze dla Jana Pawła II przedmiotem podziwu.  Joaquin Navarro-Valls, szef biura prasowego Watykanu, mówił mi, że kilkakrotnie zdarzyło mu się wymienić z papieżem parę myśli na temat Opus Dei. Za którymś razem Navarro w dyskusji związanej z zupełnie innym tematem wspomniał coś o sakramencie pojednania. “Ach”, rzucił żartem papież, “teraz mówisz jak członek Opus Dei.”
    Jan Paweł II co najmniej jedenaście razy wypowiadał się albo publikował swoje refleksje na temat Opus Dei, włączając w to dekret ustanawiający prałaturę personalną, homilie na uroczystości beatyfikacji i kanonizacji Escrivy oraz przesłanie na kongres zwołany w 2002 roku dla uczczenia setnej rocznicy urodzin Escrivy.
    Jedno z najgłębszych rozważań na temat Escrivy zawarł papież w przemówieniu wygłoszonym 14 października 1993 roku z okazji zorganizowanego przez Opus Dei kongresu Świętość i świat:
     „Głęboką świadomość, dzięki której obecny Kościół zwraca uwagę na to, iż znajduje się w służbie odkupienia, która obejmuje wszystkie wymiary ludzkiej egzystencji, przgotował pod przewodnictwem Ducha Świętego stopniowy proces rozwoju intelektualnego i duchowego. Orędzie błogosławionego Josemarii stanowi jeden z najbardziej charyzmatycznych bodźców w tym kierunku, gdyż wychodzi właśnie od szczególnego uświadomienia powszechnej promieniującej mocy, którą posiada łaska Odkupiciela. […] Na gruncie tego żywego przekonania błogosławiony Josemaría zapraszał mężczyzn i kobiety z najróżnorodniejszych stanów społecznych, by się uświęcali i przyczyniali się do uświęcania innych, uświęcając codzienne życie.  W swej działalności kapłańskiej widział dogłębnie wartość każdej duszy i moc, którą posiada Ewangelia, by oświecać sumienia i rozbudzać poważne i czynne zaangażowanie chrześcijanina w obronę osoby i jej godności. […] Jakże wielką moc ma ta doktryna w obliczu trudnego lecz porywającego zadania nowej ewangelizacji, do której powołany jest cały Kościół! […] Josemaría Escrivá de Balaguer, podobnie jak inne wielkie postaci współczesnej historii Kościoła, może być źródłem natchnienia również dla myśli teologicznej. Istotnie, badanie teologiczne, które pełni rolę niezbędnego pośrednictwa w stosunkach między wiarą i kulturą, postępuje naprzód i wzbogaca się, uciekając się do źródeł Ewangelii pod wpływem bodźca, którym jest doświadczenie wielkich świadków chrześcijaństwa. Błogosławiony Josemaría niewątpliwie do nich należy.”
     
      W oczach Jan Pawła II Opus Dei bynajmniej nie było przydatną tylko z politycznego punktu widzenia grupą lojalistów, choć i ten wzgląd mógł wpływać na ich stosunki, ale dostrzegał w nim  propagatora “powszechnie promieniującej siły” łaski, z konsekwencjami dla wszystkich dziedzin chrześcijańskiego życia.
 
Fragment "Opus Dei" (Świat Książki 2006), ss. 211-215.