Elity
Mówi się, że Opus Dei zwraca się do elit, jest nastawione na ich tworzenie. Czy to prawda?
Giussepe Romano: Częściowo już odpowiedziałem na to pytanie w rozdziale na temat uświęcania pracy. Członkowie Opus Dei otrzymują zachętę, aby wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafią, na wszystkich polach swojej aktywności. Nie można ofiarowywać Bogu czegoś, co zostało źle zrobione. Jednocześnie mają obowiązek wykorzystywać dla miłości Boga i pożytku bliźnich posiadane talenty. Co za tym idzie, na ogół, członkowie Prałatury starają się dobrze pracować. Jeśli to jest źródłem powstawania elit – to proszę bardzo, niech powstają elity: górników, gospodyń domowych, studentów, osób przeróżnych profesji.
Należy również podkreślić, że Opus Dei, tak jak Kościół Katolicki, z nim i w nim, dąży do chrystianizacji całego społeczeństwa. A zatem:
a. Opus Dei zwraca się również do osób zamożnych, wpływowych, ważnych. Oni też są powołani do pełni życia chrześcijańskiego, nie mniej niż ubodzy, a być może bardziej gdyż ci ostatni potrzebują pomocy, zarówno ze względu na przeszkody materialne mogące stanąć im na drodze do uświęcenia, jak i w związku z faktem, że od ich chrześcijańskiego życia zależy egzystencja wielu innych osób. Jest to obowiązek miłosierdzia. Chrystus przyszedł, aby zbawić grzeszników. Odkupiciel daje im zatem pierwszeństwo.
b. Szersze spojrzenie na społeczeństwo pozwala dostrzec, że na niektórych osobach, lub kategoriach osób, spoczywa szczególna odpowiedzialność wobec ogółu: na intelektualistach, wykładowcach, dziennikarzach (oczywiście również na nauczycielach, fryzjerach, aptekarzach – wszystkich zawodach, które polegają na stykaniu się z innymi osobami). W związku z tym Założyciel zwracał uwagę na możliwość oddziaływania na wybrane osoby w celu dotarcia do wszystkich innych. Porównał społeczeństwo do kawałka tortu który przekrojony ukazuje wszystkie warstwy, od góry do dołu. Ewangelizacja jak nóż przy krojeniu przenika cały „tort” społeczeństwa. Na początku zwracał się do studentów i robotników aby ci z kolei, posługując się własnym językiem, docierali jak najdalej. Istnieje zatem tyle samo inicjatyw skierowanych do pracowników fizycznych co do ludzi wolnych zawodów i intelektualistów. Jednakże w mass mediach większym echem odbija się fakt, że członkiem Opus Dei jest minister niż, że jest nim jakiś rolnik. Nie ma w tym nic dziwnego. Nie jest jednak uzasadnione wyciąganie stąd wniosku, że Opus Dei zajmuje się wyłącznie ministrami. Rzeczywistość zaprzecza trafności takiego rozumowania.
c. Formacja w Opus Dei, ze swej specyfiki, zwraca się do jednolitych grup zawodowych. Z pedagogicznego punktu widzenia błędne byłoby łączenie rzemieślników i adwokatów, studentów i profesjonalistów, kierując się źle pojętą demokracją. Nikt z nich nie otrzymałby w ten sposób formacji doktrynalnej, odpowiedniej do swoich warunków życiowych. Z tego powodu pewien taksówkarz opowiadał niedawno, że był przekonany, że Opus Dei zwraca się wyłącznie do taksówkarzy. To nie elitaryzm, lecz zwykły zdrowy rozsądek.
Giussepe Romano: Częściowo już odpowiedziałem na to pytanie w rozdziale na temat uświęcania pracy. Członkowie Opus Dei otrzymują zachętę, aby wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafią, na wszystkich polach swojej aktywności. Nie można ofiarowywać Bogu czegoś, co zostało źle zrobione. Jednocześnie mają obowiązek wykorzystywać dla miłości Boga i pożytku bliźnich posiadane talenty. Co za tym idzie, na ogół, członkowie Prałatury starają się dobrze pracować. Jeśli to jest źródłem powstawania elit – to proszę bardzo, niech powstają elity: górników, gospodyń domowych, studentów, osób przeróżnych profesji.
Należy również podkreślić, że Opus Dei, tak jak Kościół Katolicki, z nim i w nim, dąży do chrystianizacji całego społeczeństwa. A zatem:
a. Opus Dei zwraca się również do osób zamożnych, wpływowych, ważnych. Oni też są powołani do pełni życia chrześcijańskiego, nie mniej niż ubodzy, a być może bardziej gdyż ci ostatni potrzebują pomocy, zarówno ze względu na przeszkody materialne mogące stanąć im na drodze do uświęcenia, jak i w związku z faktem, że od ich chrześcijańskiego życia zależy egzystencja wielu innych osób. Jest to obowiązek miłosierdzia. Chrystus przyszedł, aby zbawić grzeszników. Odkupiciel daje im zatem pierwszeństwo.
b. Szersze spojrzenie na społeczeństwo pozwala dostrzec, że na niektórych osobach, lub kategoriach osób, spoczywa szczególna odpowiedzialność wobec ogółu: na intelektualistach, wykładowcach, dziennikarzach (oczywiście również na nauczycielach, fryzjerach, aptekarzach – wszystkich zawodach, które polegają na stykaniu się z innymi osobami). W związku z tym Założyciel zwracał uwagę na możliwość oddziaływania na wybrane osoby w celu dotarcia do wszystkich innych. Porównał społeczeństwo do kawałka tortu który przekrojony ukazuje wszystkie warstwy, od góry do dołu. Ewangelizacja jak nóż przy krojeniu przenika cały „tort” społeczeństwa. Na początku zwracał się do studentów i robotników aby ci z kolei, posługując się własnym językiem, docierali jak najdalej. Istnieje zatem tyle samo inicjatyw skierowanych do pracowników fizycznych co do ludzi wolnych zawodów i intelektualistów. Jednakże w mass mediach większym echem odbija się fakt, że członkiem Opus Dei jest minister niż, że jest nim jakiś rolnik. Nie ma w tym nic dziwnego. Nie jest jednak uzasadnione wyciąganie stąd wniosku, że Opus Dei zajmuje się wyłącznie ministrami. Rzeczywistość zaprzecza trafności takiego rozumowania.
c. Formacja w Opus Dei, ze swej specyfiki, zwraca się do jednolitych grup zawodowych. Z pedagogicznego punktu widzenia błędne byłoby łączenie rzemieślników i adwokatów, studentów i profesjonalistów, kierując się źle pojętą demokracją. Nikt z nich nie otrzymałby w ten sposób formacji doktrynalnej, odpowiedniej do swoich warunków życiowych. Z tego powodu pewien taksówkarz opowiadał niedawno, że był przekonany, że Opus Dei zwraca się wyłącznie do taksówkarzy. To nie elitaryzm, lecz zwykły zdrowy rozsądek.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







