Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Artykuły o Opus Dei Świętość pośród świata (1992)
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Świętość pośród świata (1992)

Tygodnik "Spotkania", 7-13 maja 1992

17 maja wyniesiony zostanie na ołtarze Josemaria Escriva de Balaguer - jedna z najbardziej frapujących postaci współczesnego Kościoła. Przyszły święty znany jest jako założyciel Opus Dei, organizacji skupiającej ponad 75 tysięcy katolików, działającej już w niemal wszystkich zakątkach świata. Nakłady jego pism i książek osiągnęły rekordową liczbę 6,5 miliona egzemplarzy. Jednak żaden inny współczesny ruch chrześcijański nie wywołuje tyle emocji.

Opus Dei oskarżane jest o budowanie „katolickiej masonerii" i mafijne dążenie do zdobycia władzy. Toteż bliskie zakończenie procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego wywołało zajadłą kampanię przeciwników. Pod koniec 1990 roku były dyrektor Instytutu Pastoralnego w Madrycie, prof. Juan Martin Yelasco, na łamach dwutygodnika „Il Regno" nazwał zbliżającą się beatyfikację „skandalem, który podważa wiarygodność Kościoła". Wyraził również głębokie zaniepokojenie, że kult tego właśnie świętego zablokuje dialog Kościoła z lewicą. Grupa anonimowych niemieckojęzycznych „teologów pastoralnych" wydała w tym samym czasie oświadczenie zarzucające założycielowi Opus Dei integryzm (postawę przeciwną wszelkim reformom w Kościele) i stwierdzające, że jego nauka „utrudnia współczesną ewangelizację i szkodzi jedności Kościoła".

Na czym więc w istocie polega tajemnica prałata Escriva i stworzonego przezeń dzieła? Co sprawia, że jest ono przysłowiowym „kijem w mrowisko", włożonym w sam środek napięć i konfliktów nękających dzisiejszy Kościół i świat?


Burzliwe dzieje

Ten nadzwyczaj skromny i bezpośredni w kontaktach z ludźmi hiszpański kapłan całe życie poświęcił właściwie tylko jednej - wydawałoby się, oczywistej sprawie: nieustannemu przypominaniu, że głównym celem życia chrześcijanina jest świętość. Mawiał, że Opus Dei jest „stare jak Ewangelia i jak Ewangelia nowe". Nigdy też, wbrew temu, co często mu się zarzuca, nie zajmował się działalnością polityczną. Powstanie Opus Dei - jak sam twierdził - nie wynikało z jakiegoś zaplanowanego wcześniej scenariusza, lecz było owocem szczególnej iluminacji, której doświadczył w Madrycie pewnego październikowego poranka 1928 roku. Zrozumiał nagle, że jedynym ratunkiem dla współczesnego świata jest świętość. „Ilekroć braknie świętych, świat znajduje się w kolejnym kryzysie". Jednocześnie towarzyszył mu lęk o przyszłość Kościoła - był przekonany, że jeśli nie znajdzie się zupełnie nowych form apostolstwa, Kościół czeka porażka w zderzeniu z coraz bardziej aktywnym laicyzmem. Ratunek widział w uruchomieniu energii „śpiącego olbrzyma", jakim był wówczas laikat. Idea ta - prekursorska wobec Soboru Watykańskiego II -spotkała się jednak z ostrą reakcją miejscowego, konserwatywnego duchowieństwa. Opus Dei od samego początku rozwijało się w atmosferze konfrontacji i walki. „Droga" - pierwsza książka założyciela, została publicznie spalona na dziedzińcu klasztoru w Barcelonie; jej autor okrzyknięty przedstawicielem „żydowskiej frakcji masonerii". Kolejna „próba ognia", tym razem z drugiej strony, następuje z chwilą zwycięstwa Frontu Ludowego i wprowadzonego przezeń krwawego kursu antykościelnego. Ksiądz Josemaria ukrywa się w placówce dyplomatycznej Hondurasu, a następnie na krótko emigruje. Zewnętrznie podobny do niego kapłan zostaje zamordowany na ulicy. Spotkanie z „lewicą" dla ówczesnych katolików hiszpańskich nabiera cech wręcz apokaliptycznych. Tak więc Opus Dei rozwija się na dobre dopiero po wygaśnięciu wojny domowej. W 1945 roku organizacja ta zapuszcza pierwsze korzenie w Portugalii, a rok później we Francji i Irlandii. W tym samym czasie Escriva postanawia na stałe osiąść w Rzymie, by centralę „Dzieła" zainstalować u boku następcy św. Piotra. Nie bez znaczenia była także jego niechęć do frankizmu. Trudno więc obronić prawomocność zarzutów - bo i takie formułowano - o związki założyciela Opus Dei z faszyzmem. W następnych latach ta młoda instytucja przeżywa niezwykłą wprost ekspansję na kilku naraz kontynentach. Pod koniec lat czterdziestych ośrodki Opus Dei powstają w USA i Ameryce Łacińskiej, następnie w Europie niemieckojęzycznej; w latach sześćdziesiątych w Japonii, Australii i na kontynencie afrykańskim. W chwili śmierci założyciela w 1975 roku liczba członków „Dzieła" przekroczyła 60 tysięcy. Najsilniejsze jego ośrodki istnieją dziś w Hiszpanii, Włoszech, krajach Ameryki Łacińskiej i na Filipinach.

Upadek żelaznej kurtyny umożliwił misyjną aktywność Opus Dei w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W kręgach kościelnych powtarzana jest opinia, że sam Jan Paweł II wiąże z tym duże nadzieje.


Górnośląska 43

Warszawski męski ośrodek Opus Dei mieści się w stylowej, obrośniętej bluszczem przedwojennej willi przy ulicy Górnośląskiej 43, niemal u podnóża budynku Sejmu. W przytulnych salonach przybysz przyjmowany jest ciepło przez księdza Stefana Moszoro-Dąbrowskiego, wikariusza regionalnego Opus Dei na Polskę, syna polskich emigrantów z Argentyny. Obowiązuje elegancja i nienaganne maniery. Ośrodek ten tworzy jeszcze kilku młodych entuzjastów ogarniętych ogniem pracy apostolskiej, między nimi Jose Grau, warszawski korespondent hiszpańskiego dziennika „ABC". Nastawiają się przede wszystkim na pracę wśród młodzieży akademickiej. Obok spotkań formacyjnych organizują znakomite kursy języków obcych. Panie spotykają się w Warszawie osobno, w lokalu przy ul. Pięknej. Podobne centra istnieją w Szczecinie. Opus Dei ma w Polsce na razie około 50 członków. Na pytanie, jak są werbowani, ks. Moszoro wyjaśnia, że przynależność do Opus Dei jest sprawą powołania i wyboru określonej drogi życia. Najpierw trzeba dobrze zapoznać się z duchowością „Dzieła". Etap ten trwa co najmniej półtora roku. Potem, jeśli delikwent tego sobie życzy, zawierany jest obustronny kontrakt, nie mający charakteru ślubów, lecz umowy prawnej. Opus Dei zobowiązuje się do systematycznej pomocy w zakresie formacji (doktrynalnej, ascetycznej i apostolskiej). Kontrakt zawierany jest najpierw na rok, a dopiero po pięciu latach może nastąpić przedłużenie go na całe życie. Wymagania są bardzo duże. Członek Opus Dei, mający rodzinę, żonaty i pracujący zawodowo, jednocześnie wiele energii poświęca rozwojowi swego życia wewnętrznego: codziennie uczestniczy we mszy św., odmawia różaniec, a modlitwie i medytacji poświęca co najmniej pół godziny. Raz na tydzień obowiązany jest spowiadać się. Każdego miesiąca bierze udział w specjalnym dniu skupienia. Jego rodzina, najczęściej wielodzietna, ma być przykładem dla innych. Jednak najbardziej charakterystyczną cechą duchowości Opus Dei jest „uświęcenie codziennej pracy". Oznacza to, że zadania apostolskie członkowie realizują przede wszystkim w środowisku pracy. Dziennikarz na przykład obowiązany jest do dawania świadectwa prawdzie, niezależnie od presji swego otoczenia. „Nie zrozumieją naszego powołania ci - pisał założyciel - którym wydaje się, że życie duchowe jest czymś oderwanym od pracy: to właśnie praca jest dla nas drogą do świętości".


Członkowie Opus Dei i ich apostolstwo

Istnieje kilka różnych form przynależności do Opus Dei. Tzw. członkowie liczbowi, stanowiący niecałe 10 procent, to celibatariusze (mężczyźni i kobiety) całkowicie oddani „Dziełu". Wszyscy mają studia wyższe i zajmują się przede wszystkim formowaniem pozostałych członków. Mieszkają oni zazwyczaj w ośrodkach prałatury. Całość swych dochodów przeznaczają na potrzeby „Dzieła". Podobny jest status członków „przyłączonych", z tą różnicą, że nie wymaga się od nich wykształcenia akademickiego. Spośród tych dwóch kategorii członków wybiera się osoby piastujące oficjalne stanowiska w organizacji. Trzecia i najszersza grupa to „członkowie nadliczbowi", mający własne rodziny. Wybór konkretnych rodzajów zaangażowania pozostawia się ich osobistej odpowiedzialności.

Choć biskup Alvaro del Portillo, obecny przełożony (prałat) Opus Dei, zaznacza, że „jedyną działalnością tej organizacji jest pomoc duchowa jej członkom", to owocuje ona szeregiem zewnętrznych inicjatyw społecznych. Opus Dei najmocniej jest widoczne na polu działalności edukacyjnej. W różnych punktach świata prowadzi 10 uniwersytetów. Najbardziej znane to: Uniwersytet Navarry w Pampelunie (od założenia w 1952 r. ukończyło go ponad 30 tyś. studentów), barceloński Instytut Studiów Wyższych IESE (dla dyrektorów i biznesmenów), rzymskie „Ateneum św. Krzyża" (specjalizujące się w teologii i filozofii), uniwersytet „Piura" w Peru oraz „La Sabana" w Kolumbii. Centrum Studiów wraz z Żeńską Szkołą w meksykańskim Montefalco specjalizuje się we właściwej (z chrześcijańskiego punktu widzenia) formacji współczesnej kobiety. Przygotowanie do życia w rodzinie stanowi tam integralną część szkolenia zawodowego. Podobne instytucje działają m.in. w Bogocie, Sao Paulo, Buenos Aires, Sydney, Londynie, Manili i Montrealu. Przykładem działalności Opus Dei na terenie robotniczym jest rzymskie Centrum Formacji Zawodowej ELIS, utworzone przy wsparciu Jana XXIII. Oprócz tego prowadzone są setki szkół średnich i podstawowych oraz liczne bursy i domy akademickie.

Każdy z członków „liczbowych" bądź „przyłączonych" oprócz wykonywania pracy zawodowej studiuje teologię bądź filozofię - tak aby w każdym momencie, w zależności od potrzeb „Dzieła", móc przyjąć święcenia kapłańskie. Duchowieństwo Opus Dei składa się z 1400 kapłanów, wywodzących się spośród świeckich należących do tej organizacji. W sensie jurysdykcyjnym duchowni ci nie podlegają biskupowi miejscowemu. Oprócz tego istnieje Stowarzyszenie Kapłańskie Świętego Krzyża, nierozdzielnie związane z Opus Dei. Mogą doń należeć kapłani diecezjalni pragnący osiągnąć świętość na drodze wskazywanej przez Opus Dei. Ta przynależność w niczym nie sprzeciwia się podległości własnemu biskupowi diecezjalnemu.


Prałatura personalna

Czy więc Opus Dei - dzięki tak daleko posuniętej autonomii od Kościoła lokalnego - można nazwać „Kościołem w Kościele"? Nic podobnego! Ta nowa formuła prawna - znana pod nazwą „prałatury personalnej" - jest dziełem Soboru Watykańskiego II. W świetle obecnego prawa kanonicznego prałatury personalne są to organizacje wiernych i duchownych powoływane bezpośrednio przez papieża i służą szczególnie ważnym zadaniom apostolskim. Mogą działać na określonym terenie, kraju lub na całym świecie. Przełożony prałatury personalnej (w Opus Dei jest nim jak już wspomniano bp Alvaro del Portillo) podlega bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Jak dotąd Opus Dei jest jedyną prałaturą personalną w Kościele katolickim. Formuła prawna Prałatury Opus Dei została wymyślona nie po to, aby ograniczać autonomię Kościołów lokalnych, lecz aby je wspomóc, szczególnie w sytuacji kryzysu narastającego w Kościele. O potrzebie tego rodzaju struktury misyjnej świadczą liczne prośby biskupów z całego świata o zainstalowanie Opus Dei w ich własnych diecezjach.

Marcin Przeciszewski


Śródłtytuły: AB