Przyjęcie do Opus Dei. Przewodnik
Odpowiadam na najczęściej zadawane pytania.
Jaki wiek i jakie warunki są wymagane, aby oddać się Bogu w Prałaturze Opus Dei?
- Wymagana jest pełnoletniość. W większości krajów osiąga się ją w wieku 18 lat (także w Polsce). W każdym razie nikt nie może przyłączyć się prawnie (dokonać inkorporacji) do tej Prałatury zanim nie będzie pełnoletni w swoim kraju.
- Potrzeba mieć powołanie, co oznacza czuć się wezwanym przez Boga, chcieć służyć Mu i kochać Go całkowicie wewnątrz Kościoła, według charyzmatu Opus Dei
- Dlatego należy posiadać choćby minimum cnót ludzkich i nadprzyrodzonych. Na przykład, należy cieszyć się wystarczającą dojrzałością, odpowiednią do wieku, aby przyjąć to zobowiązanie chrześcijańskie z odpowiedzialnością.
Jaki jest zwykły wiek przyłączenia się (inkorporacji) do Opus Dei?
- Zależy od tego, kiedy Bóg udziela powołania i kiedy osoba na nie odpowiada.
- Jeśli ktoś czuje w sercu, że Bóg prosi go, aby żył w celibacie apostolskim, zwykle myśli o tym i podejmuje taką decyzję w pierwszych latach dorosłego życia, w wieku który można określić jako „dojrzałą młodość”. Doświadczenie pokazuje, że wiele osób pragnie tego nawet znacznie wcześniej.
Montse Grases
Oto co przydarzyło się Montse Grases, dziewczynie z Barcelony z Opus Dei, której proces kanonizacyjny jest otwarty. Montse poczuła wezwanie do oddania się Bogu podczas rekolekcji duchowych:
„Tamte pierwsze rekolekcje stanowiły dla niej mocny impuls duchowy – opowiada Rosa Pantaleoni – chociaż już przedtem miała różne zwyczaje życia wewnętrznego, bo w jej domu panowała atmosfera prawdziwej pobożności, bez dewocji: modlili się, uczyli się kochać Boga jako Ojca i Matkę Bożą jako Matkę.
Na przykład codziennie, kiedy Montse wracała do domu, pozdrawiała najpierw wizerunek Matki Bożej z Montserrat, który mieli na końcu korytarza. A więc wiele zwyczajów życia chrześcijańskiego, których uczyli jej w Opus Dei, znała i żyła nimi już wcześniej, bo poznała je w domu”.
„Pewnego dnia spytała mnie koleżanka, jak odkryłam swoje powołanie do Opus Dei. Ja powiedziałam jej, że to sprawa raczej osobista. „Nie, nie, musisz mi powiedzieć!”, nalegała. Opowiedziałam więc całą historię i zaczęłyśmy mówić o powołaniu. „Ale jesteś szczęśliwa”, powiedziała.
A więc ty także możesz być tak samo szczęśliwa, jeśli Bóg da ci powołanie do Opus Dei.
A jak odkryć, czy mam to powołanie?
Powołanie odkrywa się na modlitwie – odpowiedziałam jej – bo powołanie daje Bóg. Nie dają go osoby, ani przyjaciółki. Musisz sama je zobaczyć...”
Wiek powołania
- Duża liczba osób przyłącza się do Opus Dei jako numerariusze czy przyłączeni w wieku, w którym większość osób podejmuje decyzje co do przyszłego kształtu ich życia (18-20 lat aż do przekroczenia 30 lat).
- To wiek, w którym większość młodych rozpoczyna okres narzeczeństwa i bierze ślub.
- Reszta członków przyłącza się do Opus Dei w ciągu całego swego życia, nawet w podeszłym wieku (jako supernumerariusze), jak jedna pani z Warszawy, która poprosiła o przyjęcie do Dzieła w wieku 92 lat, szczęśliwa, że oddała Bogu ostatnie lata swego życia.
- Chociaż niektórzy z tych członków (supernumerariuszy) żyją samotnie czy jako wdowcy, większość z nich posiada własne rodziny.
Sługa Boży Ernesto Cofiño, lekarz pediatra z Gwatemali
Doktor Cofiño, żonaty, ojciec licznej rodziny, którego Proces kanonizacyjny jest otwarty, był supernumerariuszem Opus Dei; pierwszym z Ameryki Środkowej.
Formacja Opus Dei pozwoliła mi – opowiadał – przyjąć doktrynę Kościoła, rozmawiać głęboko z Bogiem spełniając drobne praktyki pobożności, apostołować wśród moich przyjaciół dla rechrystianizacji społeczeństwa, starając się pracować dobrze i wypełniać moje obowiązki rodzinne, obywatelskie i społeczne.
Innymi słowy, pozwoliła mi być bardzo zżytym ze światem, i nie wychodzić z niego, aby być z Bogiem.
Jeśli chodzi o wiek oddania, nie należy ustalać sztywnych norm dla tego, co jest owocem łaski Bożej: istnieją członkowie Opus Dei (także w Polsce), którzy zdecydowali się żyć w celibacie po spełnieniu 30 lat; i inni, którzy oddali się jako młodzi supernumerariusze (np. na 4-5 roku studiów).
Bóg powołuje, kiedy chce, kogo chce i jak chce.
Czy w Opus Dei są śluby?
- Nie. Śluby są częścią pięknej chrześcijańskiej tradycji miłości i wierności Bogu. Są konsekrowanym węzłem, który zasługuje na pochwałę i szacunek, i który Kościół zawsze błogosławił i błogosławi. Składają je zakonnicy i niektórzy świeccy konsekrowani, ale nie są one częścią ducha (charyzmatu) Opus Dei.
Jeśli ktoś chce być w Opus Dei, jakie kroki musi przebyć, z punktu widzenia prawnego?
- Powinien poprosić formalnie o przyjęcie (admisję) do Opus Dei, na piśmie, pisząc list zredagowany w sposób jasny i prosty.
- Oto list Montse Grases z prośbą o admisję:
Barcelona, 25 grudnia 1957.
Ojcze:
Nazywam się Montse Grases, jestem jeszcze bardzo młoda, ale mimo wszystko już od dłuższego czasu chodzę do Llar i powoli poznaję Dzieło, które mnie zachwyca. Niedawno uczestniczyłam w rekolekcjach w Castelldaura, które były dla mnie decydujące.
Proszę Ojca, abym mogła być przyjęta jako Numeraria w Opus Dei. Moi rodzice już o tym wiedzą i są bardzo zadowoleni.
Proszę o błogosławieństwo jako córka
Montse Grases
Jak dochodzi się do takiej decyzji o oddaniu się Bogu w Opus Dei?

Dora del Hoyo, pierwsza numeraria pomocnicza
- Czymś trudnym jest opisanie tego, czym jest powołanie wewnątrz Kościoła i wewnątrz każdej z instytucji Kościoła. Duch Święty nie powtarza się i każdy ma swoją własną drogę powołania, szczególne wezwanie do oddania się Bogu.
Z miłością Boga dzieje się jak z miłością ludzką: każda historia miłości, każde zakochanie, jest niepowtarzalne:
- Niektóre osoby posiadają „poruszenie Boże”, czasem od lat dziecięcych; i odkrywają, że Bóg wzywa je na drogę do świętości (w tym przypadku, do Opus Dei) w ich młodości, jak Apostoła Jana. Decydują się na pozostawanie w kontakcie z osobami z Opus Dei, aż do skończenia pełnoletniości i – jeśli wydaje się, że rzeczywiście mają powołanie, decydują się na przyłączenie się (inkorporację) do Dzieła.
Inne osoby odkrywają swoje powołanie jak św. Paweł: niespodziewanie. Tak było w przypadku członka Opus Dei, którego proces kanonizacyjny jest otwarty, Izydora Zorzano.
Izydor Zorzano
Był jednym z pierwszych członków i zdecydował się oddać Bogu po rozmowie z założycielem, który był jego starym znajomym z lat szkolnych. To nie dzieje się zwykle, ale Bóg czasem udziela takich wyjątkowych łask. Można przeczytać w jednej z jego biografii:
24 sierpnia 1930, po rozmowie ze św. Josemaríą, w której Zorzano zwierzył się mu ze swoich duchowych poruszeń, poprosił o przyjęcie do Opus Dei. Jak sam wskazywał, to oddanie oznaczało zupełnie nowy etap w jego życiu: „Czuję się teraz – pisał – całkiem pewny. Mój duch odczuwa szczęście i pokój, których nie czułem do tej pory”.
- Zwykle osoby czekają pewien czas – miesiące, lata, czasem dekady – zanim się zdecydują, aż uda im się pokonać brak hojności albo rozwiewają swe wątpliwości, albo też Bóg daje im światło o które proszą: ale każdy przypadek jest inny i nie można generalizować. Czasem oczekiwanie jest oznaką roztropności; kiedy indziej, brakiem hojności.
- W tym czasie, modlą się, rozmawiają z różnymi osobami, wyjaśniają swoje wątpliwości w temacie powołania i pytają się Pana: „Panie, co chcesz, abym uczynił ze swym życiem? Gdzie mogę kochać Cię bardziej, gdzie mogę służyć Ci lepiej?”. I decydują się, z hojnością i wolnością.
Co dzieje się, kiedy ktoś decyduje się na przystąpienie do Opus Dei?
- Jak można przeczytać w licznych publikacjach – Opus Dei jest jedną z najbardziej znanych organizacji w Kościele i o której najwięcej napisano – od kiedy ktoś prosi o przyjęcie (admisję) i dyrektorzy czy dyrektorki Opus Dei przyjmują tę prośbę, należy czekać co najmniej 6 miesięcy, zanim uzyska się oficjalną odpowiedź, ze strony Prałatury, pozytywną lub negatywną, czy przyjmuje się jego prośbę.
- Osobą, która odpowiada ze strony Opus Dei, jest zwykle dyrektorka czy dyrektor Opus Dei z ośrodka, w którym prosiło się o przyjęcie.
Co dzieje się w czasie tych 6 miesięcy oczekiwania?
Dyrektorki czy dyrektorzy tłumaczą w sposób szczegółowy osobie, która prosiła o przyjęcie do Opus Dei, aspekty ascetyczne i praktyczne ducha, charyzmatu i życia w Opus Dei, do których zalicza się np.:
- potrzeba codziennej modlitwy osobistej;
- większa zażyłość z Chrystusem, z Chlebem i Słowem;
- jednoczenie się z Jezusem na Krzyżu, poprzez ducha umartwienia;
- niesienie zbawczego przesłania innym, przez osobiste apostolstwo przyjaźni;
- przekazywanie wiary i nadziei światu, który stracił poczucie boskości;
- bycie tolerancyjnym i wyrozumiałym;
- życie miłością wobec innych;
- troska o najbardziej potrzebujących, niesienie im pomocy...
Nie jest to chłodno przekazywana informacja: takiej osobie stara się ukazać drogę do osobistego zakochania się w Chrystusie, do pójścia Jego śladem na konkretnej drodze wskazanej przez Kościół.
- Całość tych duchowych rad sięga korzeniami do Ewangelii, do żywej tradycji Kościoła i do nauczania świętych, szczególnie założyciela Opus Dei, św. Josemaríi.
- Zachęca się do rozpoczynania na nowo; do rozumienia i wybaczania wszystkim, bez zachowywania uraz; do rozwijania i umacniania własnej osobowości; do pracy nad swoim charakterem, aby był silny, niezależny, zdolny do podjęcia decyzji; do bycia szczerym; do bycia lojalnym; do działania pokornie i z prostotą...
- Zwykle jest to czas intensywny i ubogacający, w sposób ludzki i duchowy. Wciela się w nim – lub nie – do własnego życia charyzmat właściwy Opus Dei, z pełną wolnością.
- Brak wcielenia czy przyjęcia tego ducha może być wynikiem wielu czynników: może oznaczać, że mimo dobrej woli, nie posiada się powołania do Opus Dei; może być wynikiem braku hojności; może oznaczać, że ten duch nie został tej osobie ukazany z należytą starannością...
- W przypadku, gdy ktoś prosił o przystąpienie do Opus Dei i odkrył, że mimo dobrej woli i hojności, Bóg nie wzywa do na tę drogę, nie popełnił „niewłaściwego kroku”: każdy krok, jaki podejmuje się w poszukiwaniu Pana, z pragnieniem kochania Chrystusa, zbliża do Niego, bo Jego drogi nie są naszymi drogami.
- Kiedy działa się szukając jedynie woli Bożej, wszystkie te chwile prowadzą – zwykle – do większej zażyłości z Chrystusem.
W każdym razie nie chodzi o generalizowanie na tym polu: każda osoba jest wolna i zamyka w sobie własną osobistą tajemnicę. Niektórzy święci podejmowali wiele wstępnych prób – często bardzo długich i kosztownych – przed znalezieniem właściwej drogi, na którą Bóg ich wzywa. Byli święci, którzy widzieli jasno ich powołanie od samego początku; inni mieli wątpliwości i chwile ciemności.
W czym pomaga się szczególnie osobom, które prosiły o admisję?
- Stara się im pomóc, na tym pierwszym etapie ich oddania, w nabywaniu cnót ludzkich, które są tak ważne, aby chrześcijanin szedł prosto: lojalności, pracowitości, radości, szczerości, hojności...
- Należy je zachęcać, aby żyły spójnie swoim powołaniem ze chrztu, które prowadzi do dawania świadectwa o Chrystusie własnym przykładem i słowem w zwykłych okolicznościach życia.
- Każda osoba przeżywa ten okres w inny sposób, według swojego punktu widzenia, okoliczności, charakteru, swojej odpowiedzi na łaskę i światła, jakie otrzymuje od Boga, hojności, pokory i szczerości, z jaką będzie przedstawiać swe trudności, opieki, jaką otrzyma...
- Pod koniec tego okresu, jeśli ta osoba dalej chce oddać się Bogu w Opus Dei, a Prałatura sądzi, że rzeczywiście ma ona powołanie do Opus Dei, jest przyjęta (otrzymuje admisję) i otwiera się przed nią nowy okres:
Podczas kolejnych 12 miesięcy (jako minimum) będą jej wyjaśnianie jeszcze raz wszystkie aspekty, jakimi będzie żyć podczas swego życia, i udzielane nadal odpowiedzi na pytania. Osoba ta będzie się starać przyswoić przesłanie Ewangelii, z duchem właściwym Opus Dei: uświęcanie pracy, jedność życia chrześcijańskiego (spójność między tym co się myśli i robi)...
A jeśli się stwierdzi, że nie ma powołania do Opus Dei?
- W tym przypadku dyrektorowie powiedzą jej o tym i wszyscy będą się modlić i dołożą środków, aby zdecydować, gdzie powołuje ją Bóg.
- Większość takich osób, po miesiącach poszukiwań, dalej współpracuje z pracami apostolskimi Opus Dei z wdzięcznością, ponieważ chociaż Bóg nie powołał ich na drogę Opus Dei, jednak ten okres posłużył im na drodze świętości osobistej: pomógł im zdobyć formację chrześcijańską i pogłębić ich powołanie chrzcielne; zachęcił ich do większej służby Kościołowi dzięki otrzymanej formacji; do kochania bardziej Boga, co jest przecież najważniejsze.
- Chrześcijanie wiedzą, że jeśli szczerze szukają Boga, Bóg nie przestanie ich nagradzać za hojność oddania.
- Z tego powodu osoba, która szuka szczerze Boga i dołożyła wszelkich starań, aby odpowiedzieć na to, co uznała za powołanie, nie może oceniać tych prób jako pomyłek, ale jako część osobistej drogi do jedności z Bogiem: Bóg ma swoje plany wobec każdej osoby: tak było w życiu Charlesa de Foucauld i innych osób o uznanej świętości.
- Zwykle (nie zawsze, bo każda osoba jest inna) te osoby poczyniły kolejne kroki naprzód na drodze swej osobistej świętości, ubogaciły się duchowo, poznały lepiej przesłanie Chrystusa i pomogło się im w ich osobistych problemach. Wiele z nich dojrzało po ludzku dzięki temu doświadczeniu intensywnego życia chrześcijańskiego.
- Nie chodzi więc o „porażkę duchową”. Jedyną prawdziwą porażką duchową jest dla chrześcijanina grzech: brak pokory, egoizm... W tych przypadkach zawsze zostaje nadzieja, bo Bóg przebacza nam, kiedy nawracamy się z pokorą.
Załóżmy, że ktoś ma powołanie do Opus Dei. Gdy mówi się jej, że jest przyjęta do Opus Dei, czy oznacza to, że już jest wcielona prawnie do Opus Dei?
- Nie. Podczas roku pomiędzy admisją i oblacją jest czas na modlitwę i refleksję, a w którym nie nabywa się żadnego zobowiązania natury prawnej z Opus Dei.
- Nie chodzi o jakieś tymczasowe przyjęcie, ani o oddanie na tylko kilka lat, ale o powołanie Boże na całe życie. Należy stwierdzić – z obu stron – że ma się prawdziwe powołanie. To logiczne, że instytucje kościelne działają w tych sprawach roztropnie: z roztropnością ludzką i duchową.
- Podczas całego teko roku należy pamiętać, że osoba ta (chociaż prosiła formalnie o przyjęcie i chociaż otrzymała je) nie jest jeszcze włączona prawnie do Opus Dei.
- Dopiero na koniec tego okresu (czyli kiedy upłynęło już półtora roku od napisania listu), zainteresowana osoba i dyrektorzy Opus Dei mogą zdecydować – przy obustronnej zgodzie – o ustanowieniu zobowiązania, potwierdzonego ustną umową.
- To zobowiązanie jest umową o przyłączeniu, którą przyjmuje się poprzez formalną deklarację i co najwyżej na najbliższy kolejny rok.
Dlaczego tyle oczekiwania?
- Wydaje się jasne, że to oczekiwanie jest logiczne i rozsądne. W każdym razie takie terminy ustanowił Kościół, który ma wieki doświadczenia.
- To logiczne, że potrzeba dłuższego czasu, aby ktoś poznał, wcielił w życie, pytał i przeżywał z pełną wolnością ten sposób życia głęboko chrześcijańskiego, który zechciał przyjąć w sposób wolny na całe swe życie.
- To czas na utożsamianie się z Chrystusem, na kochanie Go i poczucie się kochanym przez Niego, wśród zwykłych okoliczności życia. Nie chodzi tylko o zwykłe praktyki pobożności, ale o dojrzewanie, pogłębianie – życiem i rozumem – charyzmatu, ducha.
- A więc, jak każdy chrześcijanin, ten człowiek, ta kobieta, musi dalej walczyć i starać się o nabycie cnót dobrego chrześcijanina: lojalności, pracowitości, poczucia sprawiedliwości, miłosierdzia, czy cnoty Świętej Czystości, w swoich własnych okolicznościach: jako ojciec czy matka rodziny, jako nowożeniec, osoba starsza, młodsza, żyjąca w celibacie, chora...
- W tym okresie osoba ta musi pogłębić przeżywanie powołania, jakim żyje od chrztu: rozważać, że Bóg powierzył jej zadanie, zadanie apostolskie, które powinna wypełniać poprzez osobiste apostolstwo. Miłość do Boga – przeżywana w Opus Dei – powinna prowadzić ją do kochania innych, do służenia im, podzielając ich zapał, pragnienia, cierpienia, radości i smutki.
- Temu służą etapy:
- pół roku od kiedy osoba prosi o przyjęcie (admisję), aż do chwili, kiedy dyrektorzy oznajmią jej, że jej prośba została przyjęta, jeśli rzeczywiście otrzymała powołanie od Boga i była wobec niego wierna.
- potem rok, od przyjęcia do Opus Dei, aż do pozwolenia jej zawarcia zobowiązania natury prawnej, na co najwyżej kolejny rok (oblacja).
- Wreszcie, przed zawarciem umowy, dyrektorzy starają się ocenić, czy dana osoba:
- rozumie dokładnie zakres zobowiązań, jakie przyjmuje w tej instytucji kościelnej;
- i że wypełni – jeśli chce – tę umowę w sposób dobrowolny, z konieczną dojrzałością ludzką i nadprzyrodzoną.
Jak zawiera się umowę włączenia do Opus Dei?
- Z punktu widzenia wyłącznie prawnego, ta więź osobista z Opus Dei jest zawierana poprzez formalne oświadczenie obustronne (między Opus Dei i zainteresowanym, w obecności dwóch świadków), w formie umowy między dwoma stronami.
- To dużo więcej niż zwykły akt prawny: to formalne oświadczenie woli wyraża więź miłości Bożej, ponieważ dana osoba oddaje się Bogu tylko dla miłości.
- Ta decyzja jest wyrazem tego, że chce się pozostać w służbie Bogu, wierząc w Jego łaskę, świadomym ogromu łaski, jaki oznacza dar powołania.
Do czego się zobowiązuje Opus Dei?
- Dyrektorzy Opus Dei – jedna strona umowy – zobowiązują się zapewnić zainteresowanemu pomoc i radę w sprawach duchowych i apostolskich właściwych powołaniu do Opus Dei.
- Zobowiązują się też spełniać obowiązki, jakie wynikają z norm prawnych, na których opiera się Opus Dei, uznanych przez Kościół, odnośnie wiernych Opus Dei, jak opieka duchowa ze strony księży z Prałatury Opus Dei (chociaż nie odbiera się nikomu wolności, co jest logiczne, żeby zwracał się także do innych księży) czy zapewnienie ciągłej opieki...
I do czego zobowiązuje się w umowie osoba, która chce być w Opus Dei?
- Wierny – druga strona umowy – zobowiązuje się dobrowolnie:
- że jest zdecydowany szukać świętości z pomocą Bożą.
- że zobowiązuje się do apostolstwa zgodnego z duchem Opus Dei (ponieważ wewnątrz Kościoła można głosić Chrystusa na różne sposoby)
- zobowiązuje się pozostać pod jurysdykcją Prałata Opus Dei, w tych sprawach o charakterze duchowym czy apostolskim, które dotyczą spraw opisanych w umowie. Czyli pod jurysdykcję Prałata wchodzą tylko sprawy szczególne (duchowe, apostolskie), a nie polityczne, zawodowe, kulturalne czy społeczne.
„Nie ma miłości ponad miłość”, mówił św. Josemaría do José Luisa Múzquiza, kiedy go poznał w młodości. Te słowa zawiodły go do pełnego oddania się Bogu, które Pan uczynił owocnym, w wielu krajach, od Japonii aż do USA.
Ile trwa ta umowa?
- Jak już było powiedziane, jest to umowa czasowa, która trwa co najwyżej rok z punktu widzenia prawnego.
- Mówimy „z punktu widzenia prawnego”, ponieważ z punktu widzenia duchowego osoba, która chce się oddać Bogu, zwykle daje Panu swe serce na całe życie od pierwszego momentu oddania, „od zmierzchu do świtu”.
I po upływie tego czasu?
- Po tym okresie, dana osoba w Opus Dei może odnawiać swe oddanie w sumieniu, osobiście i bez świadków, przez co najmniej 5 kolejnych lat, każdego 19 marca, w święto Św. Józefa.
I jeśli nie odnowi powołania?
- Automatycznie przestaje należeć do Opus Dei.
Co dzieje się z osobą, która przestaje należeć do Opus Dei?
- Zależy od niej, bo w Opus Dei jest się, ponieważ chce się tego dobrowolnie, i zostawia się je, kiedy się chce, też dobrowolnie.
- Doświadczenie pokazuje, że większość takich osób współpracuje dalej apostolsko z Opus Dei, otrzymując formację chrześcijańską.
- Oczywiście są wyjątki, ponieważ każda osoba posiada swą własną dynamikę wewnętrzną, swe okoliczności, osobowość...
- Dyrektorzy Opus Dei starają się, żeby członkowie Dzieła pomogli takim osobom, poprzez szczerą przyjaźń, aby szły zjednoczone za Panem i, jeśli chcą, dalej formowały się w cieple Opus Dei, ponieważ formacja chrześcijańska trwa całe życie.
- Przepisuję jedno z konkretnych zaleceń:
Należy starać się, aby nikt, kto przybliżył się do Dzieła, nie odłączył się od pracy apostolskiej, a przede wszystkim żeby nie odłączył się ten, kto ze szczerą intencją i pragnieniem służenia Bogu, prosił o admisję.
Kiedy można włączyć osobę na całe życie do Opus Dei?
- Po minimum 5 latach odnawiania osobistego oddania.
Tylko wtedy można dokonać tej inkorporacji, która ma własną nazwę: wierność.
- Logiczne jest, że ta data może ulec przyspieszeniu w szczególnych przypadkach, jak było u Montse Grases, która była bliska śmierci i żywo tego pragnęła. Było to tak:
„Wobec postępującej choroby, Montse dokonała 5 lutego 1959, po koniecznej dyspensie, swojej definitywnej inkorporacji do Opus Dei. Zwykle prawna inkorporacja do tej instytucji Kościoła odbywa się, kiedy wierni Dzieła cieszą się pełnoletniością i kilkoma latami wierności w powołaniu. Sytuacja Montse w pełni usprawiedliwiała wyjątek [...]”
Odnawiać miłość
- Jak dzieje się w życiu każdej zakochanej osoby, bycie wiernym nie polega jedynie na powtarzaniu, ale na odnawianiu miłości – w tym przypadku miłości do Boga i przez Boga do innych – każdego dnia.
- To wierność kreatywna, która powinna dostosować się do różnych rozdziałów w życiu każdego człowieka: do rozdziałów spokoju, choroby, cierpienia, przeciwności, pewności, wątpliwości, zapału, chłodu... Wystarczy poczytać św. Teresę – która wspaniale opisuje stany jej duszy – aby widzieć, że drogi wewnętrzne, po których prowadzi Bóg tych, którzy Go szukają.
- Mistycy chrześcijańscy – a wśród nich św. Josemaría – opisali bardzo dobrze w swoich zapiskach wytężoną walkę chrześcijanina dla zachowania i odnawia swojej miłości do Boga, dzień po dniu, wierni swoim przyrzeczeniom chrzcielnym.
- Nie brakuje trudności. Święci – św. Josemaría też – doświadczyli także ciemnych nocy i prób duszy na drodze swego powołania. Droga chrześcijańska polega na pójściu śladem Jezusa: od Ogrodu Oliwnego do Chwały Zmartwychwstania, przechodząc przez Krzyż.
Teresa de Lisieux, kiedy opisuje pierwsze lata swojego powołania w Karmelu, mówi o swych trudnościach i próbach na swej drodze. Żyła ona w środowisku oddalonym od świata – świata w którym żyją członkowie Opus Dei z mentalnością w pełni świecką – ale trudności jej oddania, aby utożsamić się z Chrystusem, są wspólne wszystkim chrześcijanom, bez względu na ich charyzmat i sytuację.
Jak zostały ustanowione wszystkie kroki przyłączenia do Opus Dei?
- Droga prawna oddania do Opus Dei była aprobowana wprost przez Kościół poprzez dekret Prelaturæ personales Świętej Kongregacji ds. Biskupów (1982).
Kto decyduje ze strony Prałatury, czy ktoś może zostać w Dziele?
- Kobiety z Asesorii – a w przypadku mężczyzn, z Komisji – wydają swoją opinię Wikariuszowi Regionalnemu każdego kraju, który podejmuje ostateczną decyzję.
- A więc, w Opus Dei istnieje zarząd kolegialny: nigdy nie decyduje tylko jedna osoba: te kilka osób razem najpierw się modli, poznaje i rozmawia z zainteresowanym, który chce oddać się Bogu na tej drodze do świętości. Starają się znaleźć dla niej miejsce, gdzie ta osoba może najlepiej służyć Kościołowi.
- Starają się odkryć, co Bóg chce wobec tej osoby. Ale cały ten proces nie jest niczym więcej niż poszukiwaniem Woli Bożej dla każdej duszy.
- Kiedy nie rozumie się wiary czy świata nadprzyrodzonego, niemożliwe będzie zrozumienie tych rzeczywistości. Zrozumienie powołania, oddania Bogu i wytrwania w łasce i miłosierdziu Boga, w życiu nas, grzeszników.
- Grzeszników, ale jednocześnie Synów Boga w Chrystusie, który daje dar powołania i łaski, aby go wypełnić. Tutaj opisane zostały przede wszystkim kroki prawne, ale – jak łatwo zgadnąć – historia każdej osoby jest dużo bardzie bogata i złożona.
ks. José Miguel Cejas
Źródło: http://www.conelpapa.com/quepersigue/opusdei/ad.htm
tłum. AB
| < Poprzednia | Następna > |
|---|








