Listy
|
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
From: Tomasz N.
To:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Friday, February 26, 2010 7:20 PM
Subject: Podziękowanie za wstawiennictwo
Moi drodzy,
pragnę z całego serca wyrazić radość z faktu że w końcu po długich i mozolnych poszukiwaniach w końcu udało mi się znaleźć odpowiednią pracę. Jestem przekonany że nie doszło by do tego gdyby nie wstawiennictwo
św. Josemaríi Escrivy. Przez kilka miesięcy nie mogłem znaleźć pracy. Do głowy przychodziły mi już najczarniejsze myśli. Pewnego razu znalazłem w swoim laptopie "Nowennę o pracę". Codziennie modliłem się w tej intencji. Odprawiłem jedną dziewięciodniową Nowennę i zacząłem następną. Jednocześnie cały czas systematycznie wertowałem zasoby internetowe oraz wykorzystując siłę tzw. słabych więzi (czyli znajomości) poszukiwałem takiej pracy aby moja rodzina mogła normalnie funkcjonować a ja miałbym z tego satysfakcję.
W końcu odebrałem telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Udało się już od niespełna trzech tygodni wykonuję pracę która daje mi wiele satysfakcji.
Pragnę z całego serca podziękować za otrzymane łaski i jednocześnie prosic o powodzenie w pracy.
Szczęść Boże
Z wyrazami szacunku Tomasz
Zaczynam od nich dzień.
| Podziękowania za biuletyn |
From: Andrzej K.
To: Opus Dei. Biuro Informacyjne.
Sent: Thursday, January 07, 2010 10:29 AM
Subject: Re: "Bogactwo wiary"
Kiedyś już dziękowałem za mądre teksty.
Dzisiaj dziękuję ponownie, zaczynam od nich dzień.
One są dla mnie bardzo ważne -rozświetlają moje życie, które bywa smutne.
Z szacunkiem,
Andrzej K.
Patrz: Teksty św. Josemarii na twoj E-MAIL
Zostałem przyjęty do pracy
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
From: Michał K
To:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Monday, December 07, 2009 12:37 AM
Subject: Dostąpienie łaski
Szczęść Boże.
Z radością pragnę poinformować o dostąpieniu łaski przez pośrednictwo św. Josemaríi Escrivy.
Przez dwa miesiące nie mogłem znaleźć konkretnej oferty dotyczącej pracy, szukałem bezskutecznie i bez szans na jej podjęcie. Następnie przeglądając internet odnalazłem nowennę w intencji pracy.
Przez dziewięć dni codziennie rozważałem nowennę do św. Josemaríi Escrivy, w intencji znalezienia pracy. Po pierwszym dniu od zakończenia nowenny zostałem zaproszony na rozmowę w sprawie pracy, a następnie po trzech dniach zostałem przyjęty już do pracy.Twierdzę że dzięki wstawiennictwu świętego Josemaríi doznałem tak wielkiej łaski o którą codziennie prosiłem. Modlitwa ta nie tylko przyniosła wyproszone łaski, ale także stała się dla mnie pewnym, nowym wyznacznikiem, nie tylko w zawodowym życiu.
Serdecznie pozdrawiam
Michał K
Dziękuję Ci, Boże!
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
From: Joanna
To: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Tuesday, October 27, 2009 3:54 PM
Subject: nowenna o prace
Chcialabym sie podzielic radoscia z otrzymania lask po odmowieniu nowenny o prace do sw. Josemarii. Od pol roku szukalam pracy. Niestety rynek w dzisiejszych dniach jest bardzo trudny, duzo konkurencji. Zdecydowalam swoja prosbe zwrocic do sw. Josemarii i odmowic przez kolejnych 9 dni nowenne o prace. Moje szczescie nie znalo granic, gdy okolo 2 tygodni po skonczeniu odmawiania codziennych modlitw i skladaniu prosby o prace oraz jej szlachetnego wykonywania, wreszcie uslyszalam slowa "chcielibysmy zaproponowac Pani prace w naszej firmie". Dzieki tej pracy jestem w stanie zaplanowac swoja dalsza przyszlosc.
Chcialabym wyrazic niezmierna wdziecznosc Bogu za wysluchanie moich prosb, kierowanych za wstawiennictwem sw. Josemarii.
Dziekuje Ci, Boze!
Asia, 27.10.2009
Znalazłam pracę i pokój do wynajęcia
| Wysłuchana modlitwa |
From: Katarzyna K.
To: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Sunday, October 04, 2009 6:02 PM
Subject: łaska
Szanowni Państwo,
chciałabym poinformować, że dzięki wstawiennictwu Św. Josemarii Escriva udało mi się w obecnych trudnych czasach znaleźć bardzo dobrą pracę, której szukałam ponad pół roku.
Dzięki regularnej modlitwie oraz odmawianej nowennie o pracę w bardzo szybkim czasie znalazłam także pokój do wynajęcia, co w znaczący sposób ułatwiło mi rozpoczęcie nowej pracy, gdyż wiązało się ono ze zmianą mojego miejsca zamieszkania.
Warto było cierpliwie czekać!!!
Z wyrazami szacunku,
Katarzyna
Otrzymałem inną pracę
| Wysłuchana modlitwa |
Zostałem zatrudniony
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
Kiedy rozpoczynałem nowennę o pracę do Św. Josemarii Escrivy byłem bez pracy. A był to 17 czerwca 2009r. Kiedy kończyłem 25 czerwca to następnego dnia była Msza Św. w poznańskiej Katedrze pod przewodnictwem abp Gądeckiego w rocznicę ziemskiej śmierci Świętego.
9 lipca a więc dwa tygodnie po zakończeniu nowenny otrzymałem propozycję pracy. Propozycja padła po dwóch miesiącach od zwolnienia mnie z pracy... w firmy gdzie kiedyś pracowałem. Kilka dni później zostałem zatrudniony...
Grzegorz z Wielkopolski
Otrzymanie łaski pracy
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
From: Beata
To: <
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
>
Sent: Friday, August 07, 2009 9:21 PM
Subject: Otrzymanie łaski pracy
Po dosyć długim czasie poszukiwania pracy, znalazłam i odmówiłam nowennę do św. Josemarii Escrivy w intencji pracy.
Po około dwóch tygodniach dostałam pracę w swojej specjalizacji.
Beata
Czytaj:
Nowenna do św. Josemaríi Escrivy w intencji pracy
Znalazłem pracę
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
To:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Friday, June 26, 2009 11:43 PM
Subject: Łaska otrzymana przez pośrednictwo Św. Josemaria Escriva
Witam,
Otrzymałem łaskę przez pośrednictwo Św. Josemaria - dostałem pracę.
Z końcem maja 2009 skończyła mi się czasowa umowa o pracę, a w związku z trudną sytuacją mojego pracodawcy, nie została mi ona przedłużona na dalszy okres (moich kilku kolegów - współpracowników spotkał podobny los). Zostałem bez pracy i choć nie groził mi głód, bo moja żona pracuje, to sytuacja nie rysowała się zbyt ciekawie. Na rynku pracy pustka! Nasze - mojej żony i moje - plany kupna mieszkania legły w gruzach. Wydaje mi się, że taka sytuacja jest szczególnie trudna dla żonatego mężczyzny.
Od jakiegoś czasu codziennie staraliśmy się z żoną modlić o różne łaski przez pośrednictwo Św. Josemaria i oczywiście w zaistniałej sytuacji była też intencja o znalezienie pracy.
Czas płynął a ja coraz gorzej sobie z tym wszystkim radziłem - ze wszystkim to znaczy z ogarnięciem sytuacji. Czas płynął i... zaczął przeciekać mi przez palce. Wiedziałem, że najgorszą rzeczą będzie poddać się, ale czułem że tracę siły. Rano, 17 czerwca postanowiłem, że zacznę odmawiać nowennę Św. Josemaria w intencji pracy. I co się stało...? Przed południem zadzwonił do mnie kolega i zapytał, czy nadal szukam pracy, bo jego pracodawca chce zatrudnić architekta. Dwa dni później pracowałem już na moim nowym stanowisku pracy.
Oczywiście tak jak postanowiłem, zacząłem odprawiać nowennę, ale już nie o znalezienie pracy, a o dobre jej wykonywanie.
Jestem przekonany, że ta praca, to łaska otrzymana przez pośrednictwo Św. Josemaria (potwierdził to jeszcze niesamowity zbieg pewnych okoliczności).
Wiem, że Pan Bóg to nie złota rybka z bajki do spełniania życzeń, ale jak Ojciec daje nam do zrozumienia, że się nami opiekuje.
Leszek N., Warszawa
Córka przystąpiła do bierzmowania
| Podziękowania za biuletyn |

Chciałbym podzielić się moja ogromną radością, jaka mogłem przeżywać w ostatnich dniach dzięki subskrypcji wiadomości ze strony Opus Dei.
Dwa lata temu powziąłem decyzje o emigracji - ze względów ekonomicznych oczywiście. Wyjechałem do Anglii, dzięki Bogu (i to dosłownie - nigdy tak gorliwie się nie modliłem) udało mi się znaleźć prace i po dwóch miesiącach postanowiłem ściągnąć żonę z dwunastoletnia wtedy córką.
Kierując się, podczas wykonywania obowiązków, zasadami wskazanymi w tekstach Św. Josemaria, czyli po prostu ciężką pracą, udało mi się zyskać szacunek pracodawcy i współpracowników, co zaowocowało kontraktem a co więcej także stanowiskiem dla mojej zony.
Wszystko zdawało się iść w dobra stronę, lecz niestety w tym "wirze" pracy przepadła nam gdzieś nasza córka - nie starczało czasu i sił żeby odpowiednio zadbać o jej rozwój duchowy.... (a co za tym idzie także mentalny, intelektualny).
I jakże ogromne było moje zaskoczenie gdy w pewna niedziele, trzynastoletnia już młoda dama zadzwoniła do mnie do pracy by poinformować ze wybiera się do kościoła, bo czuje taka potrzebę, a dodatkowo będzie mogła zabrać ze sobą koleżanki z klasy w angielskiej szkole. Niby nic dziwnego, bo staraliśmy się uczestniczyć w niedzielnych Mszach świętych zawsze wtedy gdy pozwalał nam na to napięty grafik z pracy.. o ile większe było moje zaskoczenie i radość gdy sytuacja zaczęła się powtarzać co niedziela, w coraz to większym gronie dzieciaków!
Największa radość przyszła jednak dwa miesiące temu, gdy córka zakomunikowała mi ze postanowiła przystąpić do sakramentu bierzmowania (dodam ze na emigracji nie jest to norma jak w Polsce, brak czasu, utrudniony dostęp do kościoła, presja otoczenia - mimo że córka uczęszcza do katolickiej szkoły) oraz zgłosić się do programu wakacyjnej pracy dla nieletnich.
Po kilku rozmowach, pytaniach skąd taki nagle zainteresowanie praca, czy może brak jej pieniążków, czy może nie spełniamy jej oczekiwań, padła najmniej oczekiwana odpowiedz: "Nie tatusiu, ja po prostu codziennie sprawdzam twoja skrzynkę mailową i czytam wiadomości Opus Dei.... Jeśli tobie wyszło to na dobre to i ja mogę w przyszłości stać się lepszym człowiekiem..."
Zdębiałem.... takie słowa w ustach prawie czternastoletniej dziewczynki....
Wczoraj, w Kościele Lokalnej Polskiej Misji Katolickiej w Slough pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego i Matki Bożej Królowej Polski, moja Nicola odebrała z rak Księdza Arcybiskupa Szczepana Wesołego sakrament bierzmowania...
Za to wszystko chciałbym najserdeczniej, z całego serca podziękować.... Bóg zapłać!
dumny ojciec
Tomasz M., Anglia
Piszą do nas






