Listy
|
| Wysłuchana modlitwa |
>
> Od kilku mięsięcy bezskutecznie poszukiwałam pracy. W internecie znalazłam nowennę do Josemarii Escriva, którą odmawiałam z głęboką wiarą i nadzieją. W dziewiątym dniu odmawiania nowenny zaproszono mnie na rozmowę kwalifikacyjną, po tygodniu zaproponowano pracę. Dziś był w niej mój pierwszy dzień.
>
> Bogu niech będą dzięki, Najświętszej Panience i świętemu Josemarii Escriva.
>
> Pozdrawiam,
> Anna z Warszawy
>
>
Dostałam pracę
| Wysłuchana modlitwa |
Dzień dobry,
Zdecydowałam się napisać e-maila, ponieważ otrzymałam łaskę od św. Josemaríi Escrivy. Modląc sie systematycznie 9 dnia ostatniego dostałam pracę na której mi bardzo zależało. Jestem przeszcześliwa i wierze że łaska jaka została mi dana nie zostanie zmarnotrawiona i bede ja pielegnować!
pozdrawiam,
Karolina
Dostałam stałą pracę
| Wysłuchana modlitwa |
| Szczęść Boże, Jestem Ukrainką, mieszkam w Warszawie od kilku lat. Ostatnio bardzo potrzebowałam stałej pracy. Pewnego dnia trafiła do mnie modlitwa do św. Josemarii Escrivy w intencji pracy. Modliłam się dwukrotnie z przerwa miesięczną i po jakimś krótkim czasie znalazłam odpowiednie ogłoszenie o pracę. Wysłałam tam swoje CV i od razu następnego dnia otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Proces rekrutacji nie wyglądał łatwo, otrzymałam najpierw odmowę, ale po kilku dniach ten sam pracodawca zgłosił się do mnie i zaprosił do pracy. Uważam, ze otrzymanie pracy było skutkiem mojej modlitwy do św. Josemarii Escrivy, ponieważ nigdy bym nie otrzymała takiej pracy tylko o własnych siłach. W związku z tym, chciałabym zgłosić otrzymanie łaski pracy za pośrednictwem św. Josemarii Escrivy, ostatnio modliłam się też nowenną o dobre wykonywanie pracy. Wierzę w skuteczność mojej modlitwy. Pozdrawiam, Olena |
Uzyskałam etat
| Wysłuchana modlitwa |
Dziekuje
Praca przez stawiennictwo Josemarii Escrivy
| Wysłuchana modlitwa |
Szanowni Panstwo,
piszę w sprawie łask otrzymanych przez wstawiennictwo św. Josemarii Escrivy.
Mój Mąż stracił wieloletnią pracę 2 lata temu. Po półrocznym poszukiwaniu dostal się do korporacji na świetne stanowisko. Niestety, po niecałych 5 miesiącach odszedł statąd, gdyż przedstawiał sobą wrak człowieka. W pracy siedział do 22:00, oczekiwano od niego rzeczy nimożliwych, ponadto nie miał tam żadnych przyjaciół / znajmomych. Praca wykańczała go psychicznie i fizycznie.
Po rezygnacji otrzymał ofertę od znajomych na półroczny kontrakt. Musieliśmy sie rozstać, gdyż praca była na drugim koncu Polski, zakładała dyspozycyjność 24h/dobę. Szykowaliśmy wówczas swoje wesele i założyliśmy, że pieniądze tam zarobione przeznaczymy właśnie na ten cel.
Konrakt zakończył sie w pazdzierniku. Już od sierpnia Mąż rozpoczął poszukiwania pracy w Warszawie. Dodam, ze w tym czasie kończył drugi rok MBA. Niestety - do marca 2011 nie było żadnych ofert, żadnych telefonów. Mąż ma juz 36 lat, brak stabilizacji zawodowej i finansowej zaczął powodowac u niego frustrację. Dużą pomocą okazały się wspomniane wcześniej studia, którym poświęcał czas i uwagę. To zajęcie pomogło przetrwać najtrudniejsze chwile.
Od marca rozdzwoniły sie telefony. Mąż zaczął chodzić na rozmowy kwalifikacyjne. Nie były to jednak zwyczajne procesy rekrutacyjne, tylko żmudne sprawdzanie umiejętności, dochodzilo nawet do 6 spotkań w sprawie jednego stanowiska, po czym okazywało się, że posada nie zostanie mu przyznana. Wówczas na szczęście pracowałam ja i mogłam nas utrzymać.
Sytuacja stawała sie i dla mnie nie do zniesienia. Wydawało mi sie to skrajnie niestprawiedliwe, poza tym brzydził mnie styl prowadzenia rozmów kwalifikacyjnych i robienie z człowieka robota. Z aktu desperacji rozpoczęłam w internecie poszukiwania jakiejs modlitwy w sprawie pracy, którą mogłabym odmawiać w intencji Męża. Znalazłam Nowennę św. Jsemarii w sprawie pracy. Ponieważ zbliżał sie akurat Wielki Post, postanowiłam, ze codziennie będę odmawiać całą nowennę. Było to trudne zadanie, zwlaszcza, ze często robiłam to wieczorem, kiedy marzyłam tylko o spaniu. Miałam też chwile zwątpienia - kilkakrotnie wydawało mi sie, ze jestesmy juz bardzo blisko celu i w końcu firma przedstawi nam ofertę, niestety zawsze kończylo sie to fiaskiem. Przyznaję, ze czasem odmawiałam nowennę niedbale luz w złości. Często traciłam wiarę.
Az w kwietniu, po 3 spotkaniach Mąż otrzymał propozycję pracy. Początkowo wydawała nam sie ona malo atrakcyjna - wymgała założenia własnej działalności, nie dawała tylu przywilejów ile umowa o pracę w standardowej formie. Jednak miała i swoje plusy - Mąż pokonał jak sie później okazało wielu kandydatów startujących w procesie do tej rekrutacji, stanowisko jest w firmie prywatnej, ale za to od razu po prezesem. No i płaca jest taka o jakiej Mąż myslał.
Obecnie, patrząc na te wszystkie przeżycia z szerszej perspektywy czasowej, myślę, ze Josemaria bardzo nam pomógł. Praktcznie nigdy nie posunęłam sie tak daleko - nie poświadczyłam w żadnym miejscu pomocy jaką otrzymałam, często nie chce sie w to po prostu uwierzyć, tłumaczy sie to innymi czynnikami czy zbiegami okoliczności. Proszę jednak wykorzystać moją historię, bo wierzę, ze jest ona szczęśliwie zakończona między innymi dzięki codziennej modlitwie.
Dziękuję Josemarii i cieszę sie, ze ktos zamieścił ten tekst w internecie.
Z serdecznymi pozdowieniami,
Iza R.
Dostałam propozycję
| Wysłuchana modlitwa |
A...coś się szykuje więcej, dziś dostałam od cichego przyjaciela newsa. oczywiście trzeba się o to modlić, ale myślę że się uda.
Śzczęść Boze!
kamila
Zdobyłam wymarzoną pracę
| Wysłuchana modlitwa |
Chciałam opowiedzieć o cudownej mocy modlitwy do Św.Josemarii Escriva.
Mieszkam za granicą od paru lat, przyjechalam bez znajomości języka i bez konkretnego wykształcenia. Wiedziałam od początku że ze znalezieniem pracy będę miała problemy. Mam tylko maturę. Co prawda w Polsce pracowałam w pracy biurowej, ale tu wiedziałam ,że bedzie to graniczyło z cudem. Przez prawie 4 lata bycia za granicą nie mogłam znaleść pracy. Miałam parę krótkich prac dorywczych jak sprzątanie czy pomoc kuchenna. Wysyłałam setki podań o pracę na różne biurowe stanowiska, ale nikt bez perfekcyjnej znajomości języka obcego nie chciał dać mi szansy. Aż w końcu znalazłam przez przypadek nowenne do Św. Josemarii. Zaczęłam ją odmawiać codziennie. Najpierw odezwała się firma do której juz wcześniej wysłałam podanie i otrzymałam odmowe. Napisali mi czy jestem nadal zainteresowana pracą . Oczywiście byłam i dalej odmawiałam nowenne. Pozniej pojawiło się na ich stronie internetowej ogłoszenie, które w 100 % odpowiadało moim kwalifikacjom. Byłam na rozmowie i juz w czerwcu zaczynam pracę w międzynarodowej firmie na odpowiedzialnym stanowisku z wykorzystaniem języka polskiego. Jest to praca moich marzeń! Nikt w to nie wierzył, ze bez skończonych studiów, bez perfekcyjnej znajomości języka kiedykolwiek otrzymam taką szanse! Wiem , że tylko dzięki nowennie do Św.Josemarii dokonało się to co przez tyle lat wydawało się niemożliwe.
Teraz będę odmawiać nowenne o jak najlepsze wykonywanie mojej pracy.
Dziękuje Ci Boże ,że przez wstawiennictwo Św.Josemarii udzieliłeś mi łaski zdobycia wymarzonej pracy.
Otrzymałem ciekawe zlecenie
| Wysłuchana modlitwa |
W ciągu 15 min 2 telefony w sprawie pracy
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----From: MałgorzataTo: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.Sent: Monday, April 11, 2011 10:55 AMSubject: Świadectwo cudu za wstawiennictwem św. Josemarii EscrivyDo:
Prałatura Opus Dei,Ul. Górnośląska 43,00-432 WarszawaWitam,Opiszę Wam całą historię związaną z szukaniem pracy przez mojego męża.Mąż ma aktualnie pracę lecz taką ,która go frustruje, nie sprawia satysfakcji, rozwija w małym stopniu i jest mało płatna. Dlatego też zaczął szukać innej - lepszej. Zawsze marzył, żeby pracować na Śląsku.Z racji tego, że obecnie mieszkamy daleko od rodziny właśnie rodzina naciskała, żeby szukał pracy bliżej (częstsze kontakty). Lecz owszem szukał bliżej ,ale niestety bardzo mało płacą w tamtych terenach i dlatego nie chciał podejmować pracy, którą mu oferowali bo nie było by nas stać nawet na życie od "1 do 1".Jednocześnie nie zaprzestał skałdania podań o pracę. Codziennie było to ok 2-3 przez kilka miesięcy. Pamiętam dni, kiedy przychodził i mówił "Kochanie dziś mi się nie udało złożyć podania - nie było ofert". Dla mnie - jego żony było to również dołujące tymbardziej , że widziałam, że w obecnej pracy nie spełnia się tak jak sobie to wymarzył już na studiach.Jak tylko zaczął się Wielki Post poszliśmy do spowiedźi i Komuni św. Następnie zaczeliśmy odmawiać nowennne 30 dniową do św. Józefa w intencjach znalezienia lepszej pracy i innych. Tak było do 17 dnia nowenny, w którym to dniu mój mąż usnął i zapomniał zmówć - jednym słowem przerwał nowennę. Modliłam się dalej, a mąż niestety stwierdził dnia następnego , że nie będzie kontynuował, ale zacznie od początku. Tak jakoś nie chciałam go do tego zmuszać, ale widziałam jego zniechęcenie i dlatego w internecie poszukałam nowenny do, któregoś ze świętych w sprawie pracy.Tak się"natknęłam" na św. Josemaria. Już w ten sam dzień zaczęliśmy odmawiać nowennę - mąż wieczorem ,a ja w południe(nawet mu nie wspomniałam , że odmawiam bo to miała być takiego rodzaju niespodzianka, że chcę go wspomagać dodatkową modlitwą;-) ).W następny dzień mąż zadzwonił do mnie i powiedział , że w ciągu 15 min miał 2 telefony w sprawie pracy!!! Jak się cieszyliśmy.. - i to oba ze Śląska;-)Z pierwszym pracodawcą umówił się na 1 kwietnia na rozmowę, a do 2 pracodawcy zadzwonił kilka dni później i zapytał o warunki pracy i wynagrodzenia - niestety nie mieli do zaproponowania zbyt dużo ale mąż powiedział , że jeszcze się zastanowi. Nadal odmawiamy nowennę , nawet zaczynamy 2 kwietnia po raz drugi. 1 pracodawca zadzwonił , że przekłada rozmowę na 8 kwietnia. W tym czasie od 1 do 8 kwietnia mąż ma jeszcze 2 telefony o pracę - w tym jeden ze Śląska i jeden ze środkowej Polski. Lecz dał sobie czas w tym ,żeby umawiać się na rozmowy kwalifikacyjne, ponieważ pracodawca 1 , z którym był umówiony na 8 kwietnia oferował najlepsze stanowisko, zarobki i rozwój w firmie. Mieliśmy nadzieję ale niestety też były obawy.Dnia 8 kwietnia mąż odbył rozmowę z pracodawcą 1 na Śląsku - wrócił bardzo zadowolony , wciągu 2 tyg miał dostać odp. ponieważ byli inni kandydaci do przesłuchania. Po raz drugi nowenne odmawialiśmy od 2 do 10 kwietnia. 11 kwietnia czyli dziś zaczęłam rano odmawiać po raz trzeci, mąż dzwoniąc z pracy mówił, że też zacznie jak wróci z pracy. 20 minut później zadzwonił do mnie mówiąc , że DOSTAŁ PRACĘ (u 1 pracodawce), tę - mamy nadzieję - wymarzoną.Jesteśmy pod wrażeniem działania Św. Josemarii i tym jak modlitwa działa. Coś wspaniałego. Nadal modlimy się nowenną i zachęcamy innych. Dodam również , że na pewno pomógł nam św. Józef , do którego odprawialiśmy nowennę oraz nasi święci opiekunowie, do których się modliliśmy.Pozdrawiam,Małgorzata.
Każdy wieczór od nich zaczynam
| Podziękowania za biuletyn |
Bardzo dziękuję za codzienne rozważania, są mi bardzo potrzebne ,każdy wieczór od nich zaczynam,niech Pan obdarzy was pokojem. Jolanta,łomża

Piszą do nas




