Listy
|
| Wysłuchana modlitwa |
Chcę również złożyć swoje świadectwo znalezienia pracy za pośrednictwem św. Josemarii, ale i nie tylko ponieważ modliłam się w trakcie szukania pracy też do św. Rity – patronki ds. beznadziejnych i po ludzku niemożliwych. W tej intencji wspominałam też (lecz znacznie rzadziej) imiona św. Tadeusza i św. Józefa.
Do św. Josemarii w sumie przez te ponad pół roku odmawiałam nowennę 6 razy. Już po pierwszym razie coś zmieniło się- zaczęłam chodzić na rozmowy, miałam ich bardzo wiele, w tym również na stanowiska wartościowe dla mnie, jednak nie byłam wybierana na nie , ponieważ zawsze ktoś trafiał się z większym doświadczeniem niż moje (ja skończyłam studia rok temu). Miałam też propozycje , które mogłam przyjąć, ale na umowy śmieciowe lub na idiotycznych warunkach (nie będę rozpisywać się na ten temat) czy też za głodową pensję. W moim zawodzie generalnie jest ciężko pracę znaleźć.
W końcu odpowiedziałam na ogłoszenie, którego wymagania formalne spełniłam prawie w 100%- przynajmniej te konieczne. Wcześniej (3miesiące temu) byłam na rozmowie w tej samej firmie, ale wtedy nie wybrali mnie……
Rozmowa kwalifikacyjna, a bardziej sposób w jaki była prowadzona w sprawie tej pracy ABSOLUTNIE nie wskazywała na to, że będę wybrana. Dawano mi odczuć , że nie do końca chodzi im o osobę z takim doświadczeniem jak moje, mimo ze wymagania formalne spełniam. Poza tym sama widziałam ile CV mieli na biurku, ile osób było zaproszonych na ta rozmowę….
Z rozmowy wyszłam pogodzona z tym że nie wybiorą mnie i dalej wysyłałam CV…. Nie widziałam żadnych szans na tą pracę, po tym co usłyszałam i widziałam…. Łudzenie się, że przyjmą mnie było dla mnie wręcz absurdalne, bo nie dali mi nawet cienia nadziei….
Po tygodniu od rozmowy dostałam telefon że zostałam przyjęta…. W pierwszej chwili poczułam radość i miałam świadomość że to dzięki Bogu, bo sama o własnych siłach nie dostałabym tej pracy.
Teraz wiem, że przeczucia nie zawsze pokrywają się z tym co się stanie naprawdę. Zawsze intuicja moja sprawdzała mi się. Teraz stało się inaczej i cieszę się, bo z korzyścią dla mnie. Cieszę się ze dostałam tą pracę, ma ona same plusy, poza wynagrodzeniem….. Jednak doświadczenie jest cenne, zwłaszcza gdy dopiero wchodzi się na rynek pracy. Myślę że pieniądze pojawią się później gdy nabierze się jakiegoś doświadczenia.
Należy dążyć do celu i mówić o wszystkim Bogu, a On jakoś tym kieruje i myślami ludzi od których zależy nasz los. Nie do końca trzeba też przywiązywać wagę do naszych przeczuć i intuicji, one w tym przypadku odebrały mi całą nadzieję, ale Bóg sprawił, że zostałam wybrana.
Pozdrawiam
Anna (Polska).
Wysłuchana modlitwa
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
From: aldona
To: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Thursday, October 27, 2011 11:22 PM
Subject: Świadectwo znalezienia pracy
Szczęść Boże,
Również i ja chciałabym przedstawić moją przygodę z szukaniem pracy i opisać pomoc jaką otrzymałam od tego Wielkiego Świętego.
Rok temu otrzymałam wypowiedzenie z pracy. Odebrałam to jako cios, po którym wiem, że wielu ludzi się załamuje i popada w depresję. Niestety są mi także znane przypadki ludzi, którzy nie potrafiąc poradzić sobie z bezrobociem wpadli w alkoholizm a także odebrali sobie życie. Ja postanowiłam, całą moja sytuację życiową ofiarować Maryi.
Każdy mój dzień rozpoczynałam od przeglądania ofert pracy, wysyłania swoich CV gdziekolwiek się dało, a po południami szłam do Kościoła, aby przybliżyć Maryi i św. Józefowi moją wielką chęć podjęcia pracy. I chociaż przez rok nie znalazłam żadnej pracy, to jednak nie odczuwałam żadnego załamania, ani rozpaczy, a także finansowo dawałam sobie radę. Po kilku miesiącach zrodził mi się pomysł, aby poszukać w Internecie jakiejś modlitwy o pracę i trafiłam na nowennę do św. Josemarii. Po dokładnej lekturze wszystkich świadectw osób, które otrzymały pracę i ja postanowiłam rozpocząć nowennę.
Po odmówieniu 3 nowenn, otrzymałam pierwszy telefon i pierwszą pracę. Po kolejnym tygodniu, kolejny telefon i kolejna praca. I chociaż żadna z tych prac nie jest stała, to jednak będę kontynuować odmawianie nowenny połączonej z modlitwą różańcową i codzienną mszą świętą, ponieważ wiem, że człowiek bez modlitwy w tym szalonym świecie ginie, przeżywa tylko ten kto żyje w cieniu Pana Boga.
Aldona
Na trzeci dzień syn otrzymał propozycję pracy
| Wysłuchana modlitwa |
Błyskawiczny święty
| Wysłuchana modlitwa |
Witam wszystkich serdecznie!
Chciałabym podzielić się z Wami łaską jaką otrzymałam za pośrednictwem św. Josemarii. Mój zakład pracy ulegał powoli zamknięciu. Od jakiegoś czasu pracę tracili moi znajomi, współpracownicy, w końcu i przyszła kolej na mnie. Dostałam wypowiedzenie. Starałam się nie załamywać, chociaż w moim wieku, mam 48 lat, coraz trudniej znaleźć dobrą pracę. Dostałam wtedy od córki nowennę do św. Josemarii i zaczęłyśmy ją odmawiać. Po skończonej nowennie, po dziewięciu dniach zaczęłam dalej się modlić, mówiąc, do św Josemarii, że nie jestem zła, gdyż jest duże bezrobocie w miejscowości, w której mieszkam, więc rozumiem. Później zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Dostałam telefon od mojej byłej kierowniczki, że na drugi dzień mam wrócić do pracy, że anulują mi wypowiedzenie, bo potrzebują pracownika. Jakie to było zdziwienie! To była wielka łaska otrzymana od Pana za wstawiennictwem św Josemarii! Św. Josemaria to naprawdę ,,błyskawiczny '' święty!
Chwała Panu!
Małgosia
Pomocna dłoń
| Wysłuchana modlitwa |
Zostałam wybrana spośród szeregu kandydatów
| Wysłuchana modlitwa |
>
> Mam na imię Agata (25 l.) i pragnę zaświadczyć, iż za wstawiennictwem św. Josemarii Escrivy, a dokładniej poprzez odmawianie nowenny do tego Świętego, otrzymałam łaskę pracy.
>
> Po zakończeniu stażu przez dłuższy okres poszukiwałam zatrudnienia tu i ówdzie wysyłałam CV i listy motywacyjne, ale bez żadnych rezultatów... Frustracja powoli zaczynała przechodzić w depresję do momentu gdy kolega podesłał mi nieco informacji na temat św. Josemarii a przede wszystkim nowennę do tego Świętego.
> Zaczęłam tzw. ufny "szturm do nieba" niedługo później w ręce wpadła mi oferta pracy która na pierwszy rzut oka niewiele miała wspólnego z moim wykształceniem, ale ja postanowiłam zaryzykować i wysłałam wszelką niezbędną dokumentację. Niedługo później dostałam telefon, iż zostałam zakwalifikowana do dalszego etapu rekrutacji i za jakiś czas czeka mnie rozmowa kwalifikacyjna. Po odbyciu rozmowy zostałam poinformowana, iż o ostatecznej decyzji zostanę powiadomiona telefonicznie. Nie ustając w modlitwie - czekałam...
> Nie sposób opisać ani wyrazić tego co czuło moje serce na wieść o tym, iż zostałam wybrana spośród szeregu kandydatów, jak również tego co czuje w tym momencie... m.in. poczucia sensu życia i celu... gdy codziennie rano jest po co wstać i gdzie iść... Choć nie jest lekko bo praca jest naprawdę odpowiedzialna, wynagrodzenie pozostawia wiele do życzenia, a kierownik bardzo wymagający i niezbyt uprzejmy... to ja cieszę się z tego co zostało mi ofiarowane "z góry" i ufam że podołam... Tym bardziej, że mam poczucie, iż nie będę już finansowo obciążać schorowanych Rodziców, wręcz przeciwnie będę mogła ich nieznacznie wspomóc...
> Obecnie zatrudniona jestem na 3 miesięczny okres próbny, ale pałam nadzieją i głęboką wiarą, iż uda mi się go pomyślnie przejść i umowa zostanie przedłużona... Intencję tą zanoszę Bogu ufnie w codziennych modlitwach poprzez wstawiennictwo św. Josemarii Escrivy.
>
> Was drodzy Bracia i Siostry również proszę o modlitewne wsparcie - ja ze swej strony odwdzięczę się tym samym...
Błyskawiczny święty
| Wysłuchana modlitwa |
rano wpisałam w wyszukiwarkę "modlitwa o pracę" i wyszukało mi nowennę
do św. Josemarii Escrivie. Odmówiłam całą. Za dwie godziny w sieci
pojawiło się ogłoszenie o pracę, którą mogłabym podjąć. Poszłam
na rozmowę, pracuję od jutra. Błyskawiczny święty, (być może w
połączeniu ze św. Ritą, do której odmawiam nowennę od tygodnia).
Wprawdzie nie jest to praca moich marzeń, ani finansowo ani jeśli chodzi
o predyspozycje, ale najważniejsze, że pracuję. Odmówiłam pierwszy
dzień nowenny dodatkowo , w intencji o więcej zleceń i lepiej płatną
pracę. Dzięki św. Josemario!!!!!! Czytając świadectwa innych osób byłam
wzruszona i płakałam, mimo, że jestem grzesznikiem i moja praktyka
religijna pozostawia wiele do życzenia. Nie trzeba być kryształem, żeby
zostać wysłuchanym.
Zdałam oba egzaminy
| Wysłuchana modlitwa |
----- Original Message -----
From: Marlena
To: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Sent: Monday, September 19, 2011 12:00 PM
Subject: Świadectwo
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Po ukończonych studiach licencjackich, zmieniłam kierunek studiów i uczelnie. Zadanie wszystkich egzaminów nie udało się w pierwszym terminie i ucząc się do nich ponownie, codziennie przed nauką przez wstawiennictwo świętego Josemarii Escrivie, prosiłam o łaskę ich zdania. Jeden z nich był szczególnie trudny, Pan Bóg wysłuchał jednak mojej i wiem, że nie tylko mojej modlitwy i zdałam oba egzaminy, co dla mnie było jak cud za co też Panu Bogu ogromnie dziękuję!
Pozdrawiam
Marlena
Wierzę w cuda
| Wysłuchana modlitwa |
Kilka miesięcy temu zwolniłam się ze swojej pracy, gdyż czułam się nią zmęczona psychicznie, nie mając perspektyw na nowe zatrudnienie. Był stres, łzy, niepewność jutra ale i wiara w Jezusa. Odmówiłam litanię trzy razy. Przeszłam kilkuetapową rekrutację i zostałam zatrudniona w firmie, będąc jeszcze na okresie wypowiedzenia w poprzedniej pracy. Dostałam prace o jakiej marzyłam. Wierzę w cuda.
pozdrawiam,
n.
Mąż znalazł nową, lepszą pracę
| Wysłuchana modlitwa |

Piszą do nas




