Polecam

ekai.pl/blogi/ksignacy

Blog księdza z Opus Dei z Poznania

Ks. Ignacy Soler

Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.

Na OpusDei.pl
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Opus Dei jest prałaturą personalną Kościoła katolickiego. Założył je w 1928 r. św. Josemaría Escrivá. Jej zadanie polega na przekazywaniu innym, że praca i zwykłe okoliczności są okazją do spotkania z Bogiem, do służenia innym i do poprawy społeczeństwa.
Opus Dei - Szukając Boga w życiu codziennym
Szuflada Dla kleryków Nie lubię sloganów
REKLAMA
Reklama

PostHeaderIcon Nie lubię sloganów


Wywiad z ks Stefanem Moszoro-Dabrowskim z pisma Powołanie(nr 51 X-XII/2007 WSD Sandomierz).

"Slogan – ( z gael. sluagh-ghairm - zawołanie bojowe) znany, utarty i oklepany zwrot, który poprzez nadmierne używanie w wypowiedziach publicznych stracił na swoim znaczeniu stając się czystym formalizmem. Łatwo rozpoznawalne kilkuwyrazowe wyrażenie zawierające powszechnie znane prawdy lub poglądy (może to jednak być również uporczywie powtarzane kłamstwo), które poprzez swoje rozpowszechnienie straciło na oryginalności, a często i autentyczności, przestając zwracać na siebie uwagę u odbiorców.
Slogan jest częstym składnikiem wypowiedzi oficjalnych, szczególnie o charakterze propagandowym, a nadmierna ilość sloganów w tych wypowiedziach oznacza praktycznie mowę o niczym. Paradoksalnie jednak slogany są skuteczne w języku reklamy, przyzwyczajając reklamobiorcę do nowego produktu, poprzez wywołanie u niego wrażenia rozpowszechnienia, popularności a nawet pospolitości reklamowanego produktu, co umożliwia jego trwałe umiejscowienie na rynku." (z Wikipedii)


      kl. Wojciech Kania: W jakich okolicznościach związał się ksiądz z Opus Dei?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: W zwykłych. Takie jest Opus Dei zwykłe, normalne, ludzki. Moi rodzice mieszkali we Lwowie przed wojną. Tata był całą wojnę w wojsku. Mama siedziała w Auschwitz od 1942. Po wojnie poznali się w Londynie, gdzie się pobrali i emigrowali do Argentyny. Mieszkaliśmy w Rosario (miasto znany z mundialu 1978, wtedy Polska przegrała 0-2 z Argentyną). W roku 1969, Bartek  jeden z moich starszych braci został zaproszony przez kolegę do ośrodka Opus Dei. Rodzice się dowiedzieli o co chodzi i im się spodobało. Moi rodzice dbali o nasze wychowanie religijne. Szybko wszyscy się mocno zaangażowaliśmy. Można powiedzieć, że „wpadliśmy jak śliwka w kompot”.
      kl. Wojciech Kania: Co jest istotą duchowości Opus Dei i jaki model duchowości z tego wynika?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: Istotą Opus Dei to przemienianie wszystkiego w okazję do dialogu z Jezusem i służby bliźniemu. Mnie bardzo pociągnęła możliwość apostołowania wśród przyjaciół ze szkoły a potem na uczelni. Chodzi o to by pracę i własne obowiązki (zawodowe, rodzinne) uświęcać, czyli kierować do Boga. „Model duchowości” to wybitnie świeckiej, czyli „bycie w świecie” staje się okazją do służby Panu Bogu. Nie wymaga porzucenia środowiska, ale życie w nim w inny sposób, jako zaczyn, jako apostoł. Jednak słowo „model” nie jest dokładnym, wskazuje jakby wszyscy byli jednakowi, sztampowi… powiedziałbym że „styl Opus Dei” to różnorodność. Do Opus Dei należą ludzie z bardzo różnych kultur: Azjaci, Europejczycy, Latynosi, Żydzi…
      kl. Wojciech Kania: Opus Dei w Polsce działa od kilkudziesięciu lat. Jak doszło do powstania Dzieła w Polsce?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: Opus Dei dla swego działania potrzebuje minimum wolności. Dopiero po 1989 r. w Polsce powstały ośrodki Prałatury. Zaczęliśmy od Szczecina dlatego, że śp. abp. Majdański bardzo nalegał, aby w jego archidiecezji powstały ośrodki. Potem szybko Warszawa, Kraków, Poznań, etc. Co dalej? Zobaczymy jak Bóg poprowadzi.
      kl. Wojciech Kania: Jakie książki poleciłby ksiądz przeczytać osobą zainteresowanym duchowością Opus Dei oraz samym Dziełem?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: Z książek św. Josemarii Escrivy „Droga” i „Przyjaciel Boga”. O samym Założycielu jest w języku polskim bardzo wiele pozycji. Każdy może wybrać co mu odpowiada, od komiksu do trzy tomowej pozycji Andresa Vazqueza de Prady  (ponad 2500 stron). O samej instytucji można przeczytać na Internecie, lub V. Messoriego, J. Allena, G. Romano, D. Le Turneau. Muszę przyznać, że wiele jest takich osób, które przeczytały teksty krytyczny (np. artykuł w Trybunie) i zainteresowały się Dziełem do tego stopnia, że odkryły na tej drodze swoje Boże powołanie.
      kl. Wojciech Kania: Gdzie powinien się udać młody człowiek, który chciałby wstąpić do Opus Dei?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: Nawiązać kontakt z Opus Dei nie oznacza wstąpić. Jest mnóstwo ludzi, którzy latami korzystają z różnych środków formacyjnych a wcale Bóg ich nie powołuje do wstąpienia do Opus Dei. Młody człowiek zazwyczaj korzysta z Internetu. Wystarczy, by wystukał na „goglach” Opus Dei + miasto w którym mieszka. Potem napisał emaila lub zadzwonił do najbliższego ośrodka.
      kl. Wojciech Kania: Opus Dei jest szczególnie ukierunkowane do ludzi świeckich. Jaka jest rola kapłana w formacji członków i jak wygląda taka formacja?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: W Opus Dei tylko 2% to kapłani inkardynowani do prałatury. Pewną cechą Dzieła to mocna harmonia pracy świeckich i kapłanów. W ten sposób księża mogą na 100 % zajmować się tym, co specyficzne dla księdza: głoszenia słowa Bożego i udzielanie sakramentów. Warto jeszcze powiedzieć, że jest Stowarzyszenie Kapłańskie Świętego Krzyża związane z Opus Dei skupia księży diecezjalnych, którzy w tym Stowarzyszeniu znajdują pomoc duchową. Dla nich Opus Dei to wsparcie, by uświęcać własną pracę kapłańską, tą którą im poleca ich ordynariusz.
      kl. Wojciech Kania: Co sprawia, że Opus Dei postrzegane jest jako tajne stowarzyszenie lub nazywane „białą masonerią”?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: Takie książki jak „Kod da Vinci” i bezmyślne powtarzanie przez innych tych dyrdymałów. Być może mały wysiłek instytucjonalny, by prowadzić szeroki PR. Jednak Marcin Przeciszowski dyrektor KAI mówił publicznie, że Opus Dei być może jest instytucją o której najłatwiej się dowiedzieć. Istotą Opus Dei nie jest noszenia na klapie znaczka „OD”  lecz życiem w taki sposób, by „widząc wasze dobre uczynki, chwalili Ojca waszego, który jest w Niebie” (Mt 5). Zbytnie afiszowanie się może prowadzić do pewnej pychy zbiorowej, która jest bardzo szkodliwa. To duchowość zakonna wymaga znaku, habitu. Dla świeckich nie jest to odpowiedni. Członkowie Opus Dei niczym się nie różnią od innych obywateli. Ich znajomi wiedzą o tym, że oni są związani z Dziełem. Ta przynależność jest czymś tak naturalnym jak to, że  sól jest słona a światło oświeca (por. Mt. 5).
      kl. Wojciech Kania: W prasie a ostatnio także w różnych publikacjach książkowych pojawiają się ataki na Opus Dei. Czasami twórcami tych opinii i ataków są sami byli członkowie Dzieła. Skąd się biorą te ataki i jak się do nich ustosunkowywać?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: „Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził.” W naszych czasach przesiąkniętych relatywizmem nie może dziwić krytycyzm wobec wszelkich instytucji mocnych. Kościół, a w nim Opus Dei, to instytucja budowana wokół prawdy a nie wokół tego co ludzie chcą usłyszeć. Nie prowadzimy badań opinii publicznej. W Opus Dei bardzo serio się traktuje prawdę o oddaniu. Św. Josemaria mówił, że nie lubi sloganów, czyli takich frazesów, które się powtarza, ale się nimi nie żyje, lub przynajmniej stara się nimi żyć.
    Przy tym nie mamy poczucia oblężonej twierdzy. Nawet taki przykre zjawisko jak „Kod da Vinci” dla Dzieła był okazją do tego aby wiele osób się zainteresowało nim. Dzieło się wciąż rozwija i jest bardzo wiele ludzi życzliwych, też i takich, którzy może kiedyś się związali z nim a potem trudy życia inaczej pokierowały.
    Ogólnie myślę, że nie jest dobrą drogą do poznania jakiejś instytucji słuchania wyłącznie głosów byłych członków. Na przykład, by pojąć kapłaństwo drogą nie jest zebranie wyznań byłych księży. Prócz tego, zazwyczaj żadna instytucja nie wdaje się w polemiki z konkretnymi przypadkami.
      kl. Wojciech Kania: Krąży także mit, że członkowie Dzieła umartwiają swoje ciało częstym biczowaniem i innymi praktykami. Mit głosi, że wszyscy członkowie, a przecież jest to dobrowolna praktyka do której nikt nie zmusza. Jak to wygląda w rzeczywistości?
Ks. dr Stefan Moszoro - Dąbrowski: Ojciec Pio, Brat Albert,  Jan Paweł II, św. Paweł,  św. Ignacy… oni wszyscy stosowali umartwienia cielesne: posty, czuwanie, włosiennica (proszę uważnie przeczytać Dzienniczek Siostry Faustyny). Opus Dei nie odcina się od tej tradycji. Jednak rzeczywistość jest taka, że nadzwyczajne umartwienia nie stanowią sedno duchowości. Opus Dei to codzienny krzyż niesiony z radością. Czyli punktualne i szybko wstawanie rano, porządek w pokoju, uśmiech dla wszystkich, umiarkowanie w korzystaniu z TV, czuwanie nad wzrokiem, etc. Szkoła św. Josemarii to szkoła drobnych rzeczy.
      kl. Wojciech Kania: Serdecznie dziękuję za rozmowę.